Rodzic24.02.2020 15:58
Inne
Szanowni byli i obecni Pracownicy tej firmy. Pozwolę sobie skomentować co myślę o tych wpisach. Wiem, że to nie miejsce dla rodziców, ale ponieważ rodzice dzieci obecnych, byłych i potencjalnych są czytelnikami tych wpisów, to czuję się upoważniona do małego komentarza.
Nie jestem rodzicem „majętnym”, który daje sobie wciskać co popadnie, ale stać mnie na zapłacenie czesnego w szkole prywatnej. Wybór szkoły nie był przypadkowy, nie jest to tez pierwsza szkoła prywatna, z którą mam do czynienia w Bielsku. Od razu piszę, Oxford to nie jest szkoła idealna! Nie piszę, też, że jest to ostatnia szkoła i będę w niej tkwiła do końca bezkrytycznie.
Co od rotacji, zwolnień, odejść czy jak zwał, o czym piszecie tutaj gęsto. Jako rodzic ten rok uważam za częściową porażkę szkoły, ponieważ nastąpiła wymiana wielu nauczycieli. Takie wymiany nie są dobre dla uczniów! Ale też, gdybym miała ocenić te odejścia/ wymiany, to z punktu widzenia rodziców i dzieci szacuję, że:
1. 25% to były wymiany szkodliwe, odeszli wspaniali nauczyciele, dzieci w i wielu przypadkach płakały, wiemy, że za wieloma kryły się konflikty z dyrekcją.
2. 25% to wymiany neutralne. Może niepotrzebnie zaburzać stabilność dzieci, ale do przeżycia.
3. 50% to niestety ale wymiany na lepsze. Niestety nie wszyscy jesteście idealni, nie wszystkich dzieci chcą słuchać i uczyć się, nie wszyscy nauczyciele cieszą się szacunkiem. Więc spójrzcie też trochę krytycznie na siebie.
Piszecie o konkurencyjnych szkołach. Życzę powodzenia. To, że nie ma jeszcze wielu wątków na goworku to niewiele znaczy. O Oxfordzie też się długo nie pisało. Mamy w Oxfordzie dużo dzieci, które przyszły od tej konkurencji i można trochę posłuchać. Pamiętam też konsultacje w jednej z prywatnych szkół, gdzie nauczyciel mówił mi ile zarabia i jak nie może związać końca z końcem. Czułam zażenowanie.
Nie staję tu w obronie Pani Właścicielki ani szkoły. Nie jest idealna. Nie podoba mi się, ze szkoła jest najdroższa w Bielsku, że oprócz czesnego zbierane jakieś opłaty typu wyprawki. Nie można już tego włączyć do czesnego? Coraz mniej rodziców chce angażować się w akcje „pikniki”, „dni otwarte”, traktują to jak akcje żebracze i reklamę firmy Właścicielki rękami rodziców. Oczywiście nie podobają mi się te rotacje, zwłaszcza punktu 1. Nie podoba mi się, że do szkoły trafia coraz więcej trudnych dzieci (broń Boże nie mam na myśli niepełnosprawnych, bo tacy może by się i przydali). Kiedyś szkoła mówiła, że ma podwyższony program i pewne zaburzenia nie są akceptowane. Dla kasy pewnie, trafiają się „kwiatuszki” w klasach, które rozwalają system, a nie każdy nauczyciel potrafi sobie poradzić. Nie podoba mi się, że obiady są niesmaczne i dziecko wraca głodne, że nie ma parkingu i sali gimnastycznej. Listę można by kontynuować. Ale wiem, że mieszkam w Bielsku i poziom stolicy to nie będzie…
Podsumowując: póki co nie wypisujemy się, mimo, że większości Was tam nie ma. Są inni, i to naprawdę wspaniali ludzie.