Blue Line03.04.2023 10:02
Inne
Moja "przygoda" z kancelarią Marka Wińskiego rozpoczęła się ponad 10 lat temu, kiedy szukałem pomocy w związku z upływem terminu na wniesienie sprzeciwu w ciągu ustawowych 14 dni. Sprawa , w mojej opinii, wydawała się z góry przegraną z w/w powodu formalnego, jednak nie dla Pana Mecenasa, który skutecznie przywrócił termin a następnie wygrał sprawę. Po jakimś czasie "ślepa" Temida ponownie zapukała do mych drzwi tym razem z wezwaniem od t-Mobile. Wydawało się, że w starciu z tak światowym gigantem już niedługo będę leżał na łopatkach. Jednak nic z tych rzeczy - ponownie zaufałem Kancelarii Wiński i po raz kolejny Dawid pokonał Goliata! Potem apelacja - myśleli, że jak zatrudnią najdroższą warszawską kancelarię, to mają wygraną w kieszeni. Na szczęście p. Wiński jak Muhammad Ali - prawy sierpowy i operator komórkowy już się nie podniósł z desek a mi zostało kilkaset tysięcy na koncie :-) Dlatego też z czystym sumieniem polecam kancelarię p. Marka Wińskiego, kancelarię, w której nie ma niezliczonej ilości aplikantów, sekretarek, pod sufitem nie wiszą kryształowe żyrandole a sprawy nie omawia się siedząc na skórzanych fotelach przy stołach z egzotycznego drewna trzymając w ręku np. szklankę z 40 letnią whisky Glenfiddicha Single Malt czy paląc kubańskie cygaro. Dostajemy za to bardzo rzeczową i kompetentną poradę, w miłej, kameralnej atmosferze natomiast w przypadku sprawy możemy być pewni (przynajmniej u mnie tak było) wygranej batalii sądowej i co najważniejsze za "normalne" pieniądze. Osobiście Mecenasa porównałbym jako połączenia Harvey Specter'a i Mike Ross'a z mojego ulubionego serialu "W garniturach", prawnika bardzo skutecznego, oddanego sprawie oraz niezwykle inteligentnego a przy tym skromnego bez wybujałego ego człowieka.