Pani przyjmująca zlecenia i wydająca towar za biurkiem, czyli, jak mniemam, szefowa, jest osobą niebywale zarozumiałą, butną i opryskliwą.
Wszywa suwaki po znacznie zawyżonych cenach, tłumacząc to klientowi z pogardą w głosie "Za taką kwotę nowej kurtki Pani nigdzie nie kupi". Zaś gdy ten nowo-wszyty, cudowny suwak w kurtce odmawia posłuszeństwa po niecałej jednej zimie, podczas reklamacji owa Pani kpiącym tonem sugeruje, że trzeba było kupić suwak samemu i wszyć go własnoręcznie, jak komuś się nie podoba takie wykonanie.
Niestety ja wyceniam swoje umiejętności krawieckie na 0 zł i 0 gr. Lecz Jeśli ta Pani wycenia swoje usługi dość drogo, to jej umiejętności i kultura powinny być co najmniej dostateczne. Jednak rzeczywistość dobitnie pokazuje, że nadaje się ona jedynie do lizania znaczków na poczcie.