Paulina15.05.2024 22:59
Inne
zostaliśmy (usunięte przez administratora) przez firmę USŁUGI REMONTOWO-BUDOWLANE ARTUR K.
NIP: 5833433381
Firma działa głównie na pomorzu, ale też w innych częściach Polski i w Niemczech.
Właściciel nas (usunięte przez administratora) pobrał zaliczki (na kwotę kilkudziesięciu tysięcy zł), nie rozliczył się z nich, nie dokończył prac i zrezygnował ze współpracy. sprawa będzie miała finał w sądzie.
Problemy z salonem.Właściciel oraz jego współpracownik rozcieńczyli farbę fluggera do tego stopnia, że nie była w stanie pokryć ścian.
Problemy z łazienka. Kabina prysznicowa przecieka w 3 miejscach (źle zamontowana rama kabiny, nie dopasowane uszczelki), źle założony brodzik (wpuszczony pod kafelki) przez co kabiny nie można spasować i szereg mniejszych uchybień (nawet deska klozetowa jest źle dokręcona).
Problemy z podłogą: fugi mają bąble, kruszą się, zostaly wystające druty po nieudolnie wyciągniętych systemach do kładzenia płytek. podłoga zachlapana białą farbą.
problemy prze renowacji pokoi: włosy z wałka na ścianach, co jak twierdzi właściciel jest normalne i tak ma być (chyba nie znam się na malowaniu), niedomalowane ściany, w miejscach gdzie dostawiał ściankę nie poszlifowana gładź, nie dokręcone kontakty (na tyle, że jeden z nich nasza 1,5 roczna córka! wyciągnęła ze ściany), źle osadzona prowadnica 2 drzwi przesuwnych, nieumiejętne przeniesienie włącznika światła (działał krzyżowo, już nie działa, musimy poprosić elektryka o pomoc).
problemy z płotem drewnianym: Panowie zamówili za szerokie i za grube deski na płot, po czym bez konsultacji pojechali je przeciąć, wróciły za cienkie i nierówne, po 3 tygodniach są wypaczone i pękają. umawialiśmy się na deski grubości 30 mm a po przecięciu miały od 15 do 22. Panowie stwierdzili, że (usunięte przez administratora) ich w tartaku i przecięte dechy miały mieć po 28 mm. może nie znam się na matematyce, ale 45:2 ni jak nie da 28 mm. po 2 tygodniach kupili kolejne deski (nieokorowane), ale jest ich za mało na dokończenie płotu. słupki docinali piłą łańcuchową, są poszarpane i nie równe, po prostu zniszczone. niektóre kotwy do mocowania słupków nie są całkowicie wbite w ziemie. umawialiśmy się na płot 1,7m odległości pomiędzy deskami 10cm, odległość między słupkami 2m, żeby psy nie przeszły co też nie zostało dotrzymane z powodu źle dobranych desek. 3 zrobione przęsła z całego płotu ruszają się i grożą zawaleniem. użyto też za mało wkrętów żeby to mogło się trzymać. Słupy nie są rozstawione w równej odległości. Ewidentnie Panowie porwali sie z motyką na słońce.
problem z ogrodzeniem panelowym: nie umocowane podmurówki, obsypane dopiero jak zwróciłem uwagę (ale tylko od 1 strony) bo były pod nimi dziury, w jednym miejscu brak podmurówki, podpierane zamurowanymi ale wystającymi prętami zbrojeniowymi co jest bardzo niebezpieczne, przy jednej z podmurówek były poprostu wbite w ziemie. Panowie mówią, że zaskoczył ich teren, który wcześniej oglądali i mówili zupełnie co innego. nawet klamka w furtce jest źle zamontowana, po naciśnięciu nie wraca do pierwotnej pozycji.
problemy z wiatą: pozwoliliśmy Panom wykorzystać te przecięte deski, miały być tylko z tyłu i po bokach, oczywiście Panowie obili nimi całą wiatę żeby nie musieć dokupować materiału. deski juz tez zaczynają się wypaczać.
problemy z bramą wjazdową: po raz kolejny poszliśmy panom na rękę i miały na nią zostać użyte najlepiej przecięte i najgrubsze deski. Niestety zostały wykorzystane "jak leci" i z jednej strony mają 20 mm a na końcu już 15 mm. deski pękają przy wkrętach, są wypaczone i nie wiem czy dotrzymają zimy, ani słupki bramki przy bramie ani słupki bramy nie trzymają pionu
czytając powyższe oceńcie czy chcecie taką osobę wpuścić do domu i stracić niemałe oszczędności. posiadam oczywiście dokumentacje filmową i fotograficzną tego o czym napisałam