Budowa miała trwać 3 miesiące według harmonogramu w umowie, trwała ponad 11 miesięcy.
Nie utrzymano żadnego obiecanego terminu, ekipa kilkukrotnie schodziła z rozgrzebanej budowy na długie tygodnie.
Pan Andrzej już po 2 tygodniach chciał zerwać umowę (za porozumieniem stron!), bo "nie sądził, że teren jest tak trudny". Chciał mnie zostawić z wykopem na 1,8m z gromadzącą się wodą na zimę...
Liczne (usunięte przez administratora) na materiałach. Z zamawianych przez wykonawcę palet Porothermu, przyjechała jedna mniej, którą musiałem sam domawiać płacąc drugi raz za transport i HDS.
Wiele razy mówił, że już nie trzeba dokupować żadnego materiału na ten etap, a kilka dni później informował mnie, że mam z nim rozliczyć faktury na 5000-8000zł, bo dokupował materiał bez mojej wiedzy i zgody (nie chciał mi wcześniej zawracać głowy takimi "drobnostkami").
Kilkukrotnie otrzymywałem na maila wezwanie do zaplaty, bo pan Andrzej wziął materiał na moje dane nie informując mnie o tym.
Wielokrotnie otrzymywałem telefon, że "na dziś" potrzebuje więcej materiału (porotherm, stal). Każde opóźnienie z mojej strony kończyło się telefonicznymi kłótniami.
Informacje o betonowaniu też pojawiały się z dnia na dzień. Bez mojej zgody zamówiony był beton na kolejny dzień, pomimo że na dzień później był dostępny w innej firmie o 1000zł taniej.
Same ścianki działowe miały być wybudowane w 4 dni, a trwało to2 miesiące. Dodatkowo zamiast kleju do Porothermu DryFix murował na zaprawie, bo bloczki krzywe (zamówione przez pana Andrzeja).
W dodatku zostawiono mnie z dziurą w ścianie, bo pan Andrzej nie wiedział jak poradzić sobie z wymurowaniem ściany działowej przy schodach.
Nie warto tracić nerwów przez stojącą budowę, ciągłe podwyżki materiałów i uruchomiony kredyt i niepewną ekipę.
Radzę się zastanowić, czy warto podejmować współpracę z takimi ludźmi.