Miałam watpiliwa przyjemnosc pracowac w sklepie ciucholandzie Pomarańcza w Tomaszowie Mazowieckim jako sprzedawca, juz na wstepie na rozmowie kwalifikacyjnej uslyszałam od szfa ze on sam ma bardzo zle opinie i zebym nie brała ich pod uwage bo to nieprawda 😃a jednak, pracowalam tam tydzień , warunki byly takie ze nie moglysmy z innymi dziewczynami rozmawiać , stac obok siebie, mialysmy narzucone ! to aby podchodzić do kazdego klienta zagadywać go i wciskać mu towar aby przypadkiem nie wyszedl z pustymi rękoma, klienci czuli sie ewidentnie niekomfortowo i my jako sprzedawcy tez, po kilku dniach racy menadzerka ktora przyjechala z innego miasta zwracała mi uwage o wszystko , ze sie ie usmiecham, ze za bardzo sie usmiecham, ze rozmawiam z dziewczynami na sklepie a to surowo zabronione, zle pozmiatałami zostawilam malutki smietek na podlodze za to tez dostalam opieprz, (usunięte przez administratora) i nekanie na porzadku dziennym, mialysmy nakaz podchodzenia do kazdego klienta i kazda z nas tak robila szefowa stwierdzila podgladajac na s na kamerze ze wogole nie podchodzilam do klientów, stwierdzam ze szefostwo to albo zaburzone psych.nie osoby albo bardzo podłe i złe, bo to co sie tam działo przechodzi ludzkie pojęcie. i to nie tylko moje zdanie oczywiscie na moich oczach w pierwszym dniu dziewczyny sprzedawały rzeczy nie wydajac paragonów 😊