Zabawne, że ta osoba została pulmonologiem. Leczyłam u niej dziecko w latach 2014-2016, w tym czasie mieliśmy 5 zapaleń płuc i ciągłe problemy z oskrzelami. Ta lekarka ochoczo dawała skierowania do specjalistów, łącznie z chirurgiem plastycznym i genetykiem - miny lekarzy w Prokocimiu bezcenne jak klarowała z jakiego powodu tam jesteśmy, jedne nawet wyraził swoje zdanie o osobie wystawiającej skierowanie. Nie dała nam tylko jednego skierowania - do pulmonologa. Poszłam prywatnie, na cito jak po kolejnej infekcji na pytanie czy to tak powinno wyglądać z tymi infekcjami lekarka zaczęła na nas krzyczeć, że mamy zabrać dziecko ze żłobka, bo to dlatego tak choruje. Okazało się, że dziecko ma astmę wczesnodziecięcą, która można było leczyć już od kilku miesięcy gdyby ta lekarka miała rozum i wiedzę albo chociaż umiała się przyznać do błędu. Szybko przepisaliśmy się do innej przychodni. Ze żłobka oczywiście nie wypisaliśmy, a dziecko prawidłowo leczone przestało chorować. Bardzo nie polecam tej lekarki.