niestety panowie w zeszlym roku rozkopali mi pol mieszkania, fuszerka za fuszerką, "szef" niby uprzejmy, ale nie potrafil odpowiedziec na rozne pytania, udawal ze sie zna, a nic z tego, niestety tez niejednokrotnie panowie "fachowcy" byli na placu budowy wczorjasi, badz spozywali trunki w trrakcie pracy, z czego sa nie fajne efekty, klrzywa fuga, zle dociete panele, o obrabianiu okna nie wspomne, moj 12 sto letni bratane zrobil by to z lepszym smakiem. o pieniadzach nie bede wspominaal, bo to jendak usluga, na ktora sie zgodzialm. ale do dzis zaluje