Tomek03.02.2026 11:56
Były pracownik
Nie polecam tej pseudo firmy, właściciel jest niesłowny, nie płaci pieniędzy za wykonaną pracę, za nic ma kierowcę, jego kasę i czas.
Zrobiłem u niego 3 kółka do Hiszpanii (zacząłem we wrześniu a skończyłem pracę w listopadzie). Powiedział, że maksymalnie do 20-go kolejnego miesiąca będzie zapłacone za dany miesiąc. Do tej pory (jest 3 lutego) po kilkukrotnym przypominaniu, że należy mi się wypłata zapłacił za wrzesień w dwóch ratach (przelewy przyszły 13.11 oraz 17.11... czyli miesiąc później niż powinny) i nie wiadomo co z resztą... jak z nim rozmawiałem na ten temat to obiecywał, że wszystko ureguluje niezwłocznie... ale już się przekonałem, że z jego słów nic nie wynika.
Jak odchodziłem z tego dziad transu to miał 3 many... ten co ja nim jeździłem jest 10-cio letni, ma przejechane ponad 1.2 miliona, drugi jest trochę młodszy, a trzeci (najbardziej zdezelowany) jeździ na krajówce.
Twierdzi, że dba o samochody... jednak w tym w którym jeździłem była odklejona podsufitka z której leciało pełno syfu na górne łóżko, tak, że nie dało się tam nawet swoich rzeczy położyć... niestety nie znalazł czasu, żeby to naprawić i przez cały czas jeździłem z tobołami na dolnym łóżku. Klawisze do podnoszenia szyb w drzwiach albo wyrwane albo nie działają. Jak mnie na Litwie ich inspekcja zatrzymała to się okazało, że trzeba było zrobić serwis tachografu, wymienić tylną lampę, ustawić przednie światła żeby w ogóle wyjechać z tego kraju. W kolejnej trasie zaczęło ubywać płynu chłodzącego... na szczęście dojechałem do Polski ale nie obyło się bez wizyty w serwisie i dość kosztownej naprawy.
Umówiłem się z nim na pracę w systemie kółkowym a przed pierwszym wyjazdem powiedział mi, że chciałby, żebym czasem zrobił na raz 2 kółka- zgodziłem się, bo to w sumie czasem ma sens, np. przed dłuższą przerwą w jeździe (święta)... i po pierwszej trasie rzeczywiście pojechałem na drugie kółko a gdy wracałem i powiedziałem, że chce zjechać na parę dni to nie był zbyt entuzjastycznie do tego nastawiony, bo miał już dla mnie kolejną Hiszpanię. Tak samo było z kolejnym kółkiem - chociaż przed wyjazdem powiedziałem mu, że jadę tylko na jedno (na co się zgodził) to po zrzutce w Poznaniu chciał mnie znowu wysłać na Hiszpanię. Ja się nie zgodziłem, bo inna była umowa i tym bardziej dlatego, że już było grubo po 20- tym a on mi nie przelał żadnych pieniędzy. Kazał mi więc na pusto wracać z Poznania... później, gdy wciąż nie przelewał pieniędzy powiedziałem, że kończymy współpracę... on zasugerował, że powinienem pokryć koszty powrotu na pusto z Poznania.
W przypadku długiej trasy namawia do wyciągania karty z tachografu (raz stałem ponad 2 dni w Hiszpanii - powiedział mi, że powinienem wtedy wyjąć kartę, żeby sobie odebrać odpoczynek - wg niego to jest ok).
Także tak wygląda praca z tą "rzetelną firmą" (taką ma pieczątkę - rzetelna firma)... ktoś kto nadaje taki certyfikat powinien się przyjrzeć rzetelności w tym konkretnym przypadku. Według mnie to typowy dziad trans a nie rzetelna firma.
Podsumowując, jeśli lubisz jeździć długie trasy do Hiszpanii (to akurat jedna z nielicznych zalet tej pracy) ale bez gwarancji, że otrzymasz za to jakieś pieniądze, jeśli zgadzasz się na to, że pracodawca nie ma do Ciebie, Twojej pracy i czasu szacunku i jeśli lubisz jeździć nie młodym psującym się pojazdem to to jest praca idealna dla Ciebie.