Klient (były)09.07.2024 19:01
Inne
Pan robił u mnie w domu poprawki instalacji, które po latach należały być wykonane. Drogi, nieterminowy i fatalnie zorganizowany - na plus, że jest sympatyczny i dokładny, lecz czasy realizacji zlecenia są nieakceptowalne, nieuzasadnione i długie, odwlekane w czasie. Wcale się nie dziwię - bo organizacji po prostu brakuje, jak i pomyslu na firmę. Pan Wąsik zatrudnia pracownika z niewielkimi umiejętnościami instalatorskimi i zupełnie niesamodzielnego. Wygląda mi na to, że raczej jest to im obu na rękę - szef tego po prostu nie wymaga i nie oczekuje wiele. Przykład? W holu zabezpieczyli podłogę własnymi kartonami - brawo. Po kuciu leżał przez cały dzień gruz w pomieszczeni po którym sobie chodzili, pracowali co jest zagrożeniem dla nich i roznosili pył po moim domu. Gruz - karton - pokoje, taka trasa wędrówki. Karton to kiepska wycieraczka. Ciekawe, bo przewijało się tu kilku fachowców podczas prac budowlanych, związanych z kuciem, ale to widziałem po raz pierwszy. Pan Grzegorz właściciel i szef, co chwilę jeździ po towar wielkim acz, pustym autem. Ciągle o czymś nie pomyślał, zapomniał i najchętniej zrzuca to na oklliczności, albo że mu ktoś nie powiedział, potem przekłada na jutro, albo na przy okazji. Hurtownia (cena dwukrotnie rynkowa) coś źle wydała, zamówiła, czy nie zamówiła itp. Niestety konsekwencją częstotliwiści zdarzeń, jest myśl taka że zaczyna się wątpić w prawdę. O organizacji pracy nie ma pojęcia, a to w jego interesie przecież leży - zarobić jak najwięcej dzięki niej także, bo fachowcem jest dobrym i prace wykonał poprawnie. Nie. Wygląda to inaczej. Do pracy przyjeżdża w południe, a najwczśniej to 10-tej, na 4 godziny, pije kawę, gada i ucieka, bo rano do hurtowni musi, do awarii, albo do lekarza lub zdarzenia losowe w częstotliwości pechowców, podczas gdy można było zrobić coś innego tego samego dnia. Pracownik (także sympatyczny) siedzi sam i czas mu bezproduktywnie leci, pali papierosy z nudów. Pan Grzegorz zapomina narzędzi, pożycza drabinę, nie ma podstawowycn materiałów które spisał na pierwszej wizycie, ale...zgubił kartkę, a zresztą to było dawno i wyrzucił (są różne wersje prawdy okraszone uśmiechem, ale nie pamięta tej, która na tej robocie obowiązuje). O ofertę trzeba wiele razy go prosić, zresztą to zapowiedź podobnej realizacji zlecenia, jakby z łaski. Za ten czas i impotencję organizacyjną, zapłacicie Wy - klienci, bo półka cenowa jest wręcz niespotykana! Pan Wąsik to sympatyczny gość, ale...jeśli chcecie płacić dużo i tracić czas wzamian za ślimacze tempo w pakiecie ze ściemą - ta oferta jest dla Was. W podobnym stylu są już opinie w Internecie od dawna, szkoda że nie poczytałem wcześniej. Pana Wąsika polecił mi ktoś, kto musi się teraz wstydzić za to polecenie. Mam naprawdę anielską cierpliwość, nie mniej jednak nigdy więcej!
Słabe dwie gwiazdki - za dokładność.