Monika16.10.2024 11:47
Były pracownik
Stanowczo odradzam pracę u Dagmary i Leszka. Na szczęście pracowałam mniej niż 2 miesiące, ale to i tak stanowczo za długo. Była to moja pierwsza praca, piszę tą opinię już po pewnym czasie, już zdobyłam doświadczenie w innej gastronomi i z perspektywy czasu widzę jak źle było tutaj. Umowy oczywiście nie dostałam (od pierwszego dnia byłam zapewniana, że już w następnym tygodniu będzie, ale księgowa ma urlop/chorobowe/problem), takiego (usunięte przez administratora) jak od Dagmary nigdy nie doznałam, okropna przemocowa kobieta. Młode dziewczyny, uważajcie na Leszka, błagam was, trzymajcie się od niego z daleka na ile to możliwe, (usunięte przez administratora)rzucający ohydne komentarze. Potrafią krzyczeć za dosłownie byle co, a każą pracować za kilka osób, wszystko robisz na raz, nie ma chwili wytchnienia. Obiecali podstawę, po miesiącu podwyższenie podstawy, ogromne premię. Ostatecznie zobaczyłam tylko podstawę, ale okrojoną o godziny kiedy przychodziłam wcześniej (aby przygotować miejsce) i zostawałam dłużej (aby posprzątać). Również odradzam jedzenie tam, kilka razy podałam zepsute pierogi (były zostawione przez właścicieli do wydania) i niestety widziałam jak wygląda przygotowanie jedzenia - na szczęście w nowym miejscu w którym mam prace standardy higieny są zachowywane i wiem jak to ma wyglądać. Oczywiście nie ma wolnego/chorobowego. Mieliśmy dogadane, że w tygodniu mam 2-3 dni wolne, w praktyce był to 0-1 dni w tygodniu wolnego, a kiedy prosiłam o wolne to Dagmara krzyczała, że przecież mówiłam, że chcę pracować i zarabiać i ona mi daje szansę, jest dobra, a ja niewdzięczna. Musiałam pracować również z zatruciem pokarmowym. W ciągu dnia pracy dostałam wszystkich objawów zatrucia pokarmowego, ledwo stałam na nogach, prosiłam Dagmarę o puszczenie do domu, ale ona mówiła mi, że w takich momentach bierze leki na ból i pracuje dalej (nie zaproponowała mi tych leków, nie było apteczki, a ja takich leków nie miałam). Po kilku godzinach niewydajnej pracy (częściej byłam w toalecie niż obsługiwałam gości) Leszek odwiózł mnie do domu (nie obyło się bez głupich komentarzy). Oczywiście zapłaty za cześć dnia, którą przepracowałam normalnie, nie dostałam. Naprawdę odradzam, do teraz wspominam z traumą, nie powinno się tak odzywać i traktować człowieka.