Przestrzegam wszystkich właścicieli zwierząt przed tą przychodnią weterynaryjną, jeśli nie chcecie stracić swoich pupili. Pan weterynarz Sygocki kompletnie rozminął się z powołaniem, stawia złe diagnozy, a nade wszystko pozostawia zwierzęta bez pomocy nie pomagając im w cierpieniu ale przy tym sprytnie wyciąga kasę. U mojego 1,5 rocznego kotka stwierdził uraz kręgosłupa po zbadaniu dotykowym i rtg. Zastosował leczenie przeciwbólowe i przeciwzapalne przez okres 3 tygodni, a do tego zalecił drastyczne ograniczenie ruchu kota poprzez zamknięcie go w klatce. Kotek z racji tkliwego bólu i ogromnego cierpienia praktycznie całymi dniami leżał. Podawałam zalecone leki ale nie umieściłam go w klatce, nie mogłam, tym bardziej że i tak miałam przez cały dzień na niego baczenie. Leki nie pomagały, a stan jego zdrowia się drastycznie pogarszał. Zwróciłam się raz jeszcze do p.Sygockiego po pomoc bo kotek straszliwie cierpiał. Usłyszałam odpowiedź, że u niego nie ma już leczenia i w tej sytuacji powinnam pojechać ze zwierzęciem do Warszawy (ponad 100km) na wykonanie tomografii i rezonansu u zwierzaka w celu przygotowania go do operacji kręgosłupa. Oczywiście doktor Sygocki oferował namiar docelowych badań. Nie dał kotkowi żadnych leków przeciwbólowych, nie wykonał podstawowych badań , zostawił mnie z cierpiącym zwierzęciem. Natychmiast udałam się do innej przychodni weterynaryjnej gdzie kotek został zdiagnozowany poprawnie, okazało się, że miał podrażnioną wątrobę i problem z pęcherzem moczowym, a nie żaden uraz kręgosłupa!!! Po podaniu kroplówek i leków nastąpiła poprawa jego zdrowia. To zaledwie jeden z przykładów na brak wiedzy i fachowości tego pseudo lekarza. Nigdy tam nie chodźcie jeśli zależy Wam na zdrowiu Waszych ukochanych zwierząt!