Piotr i Iwona04.03.2023 20:59
Inne
Gdybym miał jednym słowem określić współpracę z panem Markiem, powiem: PORAŻKA.
Wykonawca, który nie radzi sobie z podstawowymi problemami typu, spadek na tarasie (skuwali płytki na tarasie 3 razy!), ustalenie linii połączenia parkietu i gresu tak by wypadała pod skrzydłem drzwi, a nie ciut z przodu, lub "ciut" z tyłu, a kładzenie parkietu to już był istny cyrk (tyle, że ja go de facto sponsorowałem, a to kompletnie nie moja branża!)
Zaczęli od progu salonu, po ok 2 metrach odchylenie od osi jakieś 30 cm. Hm, hm, drapali się w głowy. "ot, pewnie klepki złe, krzywe,. I dawaj mi z suwmiarką dowodzić, że tandetny parkiet kupiłem. Parkiet olejowany BOEN. Kto zna ten wie.
Musiałem wołać expertów z BOENa, którzy przyszli i... pierwsza rzecz zmierzyli wilgotność wylewki i... 12% - kto się zna, ten wie.
Poza tym, że nie zaczyna się tam gdzie zaczęli, ale od OSI POMIECZENIA! a potem sukcesywnie w dół i na boki. Hm, no tak, tak - powiedział pan Marek, po czym sam zabrał się do pracy. W taki sposób wyznaczając ową oś, że pod jedną ścianą z 2-skrzydłowymi drzwiami do kuchni zostały "ogryzki" na 2-3 centymetry. Dlaczego 2-3cm, spytacie?
Odpowiem. Ponieważ znów było -minimalnie- ale jednak krzywo...
O kładzeniu kabla LAN ze skrzynki w przedpokoju do salonu przez litość nie wspomnę. W efekcie kabel leci z gabinetu na zewnątrz i pod rynnami przez jakieś 10 metrów po budynku do salonu wbija się z elewacji. PROFESKA, nie ma co...
Ale najbardziej zabawna jest historia z elektryką; w trakcie remontu - jak to bywa- okazało się że to i owo trzeba przerobić w instalacji elektrycznej. Efekt: przestało działać oświetlenie na ogrodzie. Zgłaszałem, że mamy duży problem. Pan MArek mi na to że ma 2 fakultety (sic!) miedzy innymi z elektryki (?) i że prądem jest tak jak z wodą.
Poprosiłem swojego złotą rączkę żeby przyjechał i pomógł. Wtedy pan Marek zaczął zachowywać się jak moje dzieci w wieku 3 lat, gdy im zabrać zabawkę, bądź gdy przyłapiesz je na kłamstwie; dyskutował z Panem Tomkiem o fazach i amperach, był wyraźnie protekcjonalny itd, itp.
Pan Tomek polatał po ogrodzie od lampy do lampy, od punktu do punktu i ... - nie zgadniecie! - naprawił instalację ogrodową.
Post tenebras lux... Działa już ponad rok. Niemożliwe, stało się możliwe. Coś, co wcześniej według akademickiej wiedzy wykonawcy "horyzont Marek Kosiorek" dodam, dyplomowanego w kwestii elektryki , nie miało prawa się stać.
Mógłbym popisać dalej o tym paśmie porażek, bo było ich więcej. Ale po co?
Na koniec powiem , że zaraz po otrzymaniu kolejnej transzy pieniędzy ekipa pana Marka i on sam zawinęli się zostawiając za sobą nieskończoną robotę, brud i (usunięte przez administratora) i bajzel. Telefon oczywiście milczał.... Aha zostawili mi jeszcze pod płotem jakiegoś zdezelowanego forda kombi który tak stał i stał i stał. Dopóki nie zgłosiłem tego dzielnicowemu. Wtedy ktoś się pojawił z lawetą żeby go zabrać. I wiecie co? Ta laweta była tak zdezelowana że sama się zepsuła podczas wciągania tego trupa.
Dziś piszę o tym z ironią, ale wiedzcie Państwo, że firma HORYZONT MAREK KOSIOREK to jedynie złotousty (usunięte przez administratora)który na niczym się nie zna, ale na laikach robi wrażenie swoją wioskową elokwencją, z pewnością czaruje Panie- inwestorki (to chyba jedno, co mu wychodzi dobrze!), zatrudnia na czarno(?) Ukraińców skąd inąd dobrych ludzi ale wymagających nadzoru, czasem brakuje im kompetencji.
Nie muszę dodawać, że remont musiałem kończyć z inną ekipą, koszty błędów i rejterady pana Marka pokryć z własnej kieszeni a faktury/ rachunku za wykonane prace na blisko 50 tysięcy PLN nigdy nie dostałem.
Ktoś tu wcześniej napisał łamaną polszczyzną, że pan Marek gdy mu zwrócić uwagę, wytknąć bład- zachowuje się jak dziecko. PEŁNA ZGODA.
Ah, zapomniałem dodać... CORE BUSINESS, czyli podstawowa działalność firmy - kod PKD- pana Marka według CEIDG to - UWAGA!!!!.....
96.02.Z Fryzjerstwo i pozostałe zabiegi kosmetyczne
O czym dowiedziałem się za późno..
Jak ktoś nie wierzy , proszę
(usunięte przez administratora)