Firma szukała pracownika administracyjno-biurowego na pełen etat z wynagrodzeniem 4666 zł brutto. Wymagali statusu studenta zaocznego, znajomości MS Office i prawa jazdy. Praca była przy projekcie unijnym dla bezrobotnych.
Jak oceniacie warunki tej pracy? Czy wynagrodzenie było adekwatne do zakresu obowiązków i wymagań? Można było coś realnie zyskać, ucząc się pracy przy unijnych projektach?