Panie Ireneuszu,
Jedna firma wykonała za Pana posadzki, które były w umowie, a których Pan nie umiał wykonać; druga firma kończy resztę robót, których Pan nie wykonał; trzecia firma musi poprawiać po Panu kilka niepoprawnie wykonanych etapów robót. Zapłaciłem za niewykonane lub źle wykonane roboty i jak się później dowiedziałem nie jestem jedynym, oszukanym przez Pana klientem. Jeśli sądził Pan, że porzucając budowę uniknie Pan odpowiedzialności, to grubo się Pan pomylił. Niefortunnie dla Pana ja tego tak nie zostawię, więc spotkamy się w sądzie, nie tylko po to aby Pan odpowiedział za swoje oszustwa, lecz także po to aby nikogo Pan już więcej nie oszukał.
P.S.
Nie jest i nie był Pan nigdy moim pracownikiem. Doradzam zająć się zawodowo czymś innym, może pracą w cyrku ( potrafi Pan czarować jak nikt inny ), bo do pracy jako budowlaniec z pewnością się Pan nie nadaje.