błędna interpretacja objawów przez konowała lub pseudopsychologa może być naprawdę groźna. Oto, co może się wtedy wydarzyć:
---
🔴 1. Zła diagnoza = zła terapia = pogorszenie stanu
Jeśli ktoś nie rozumie psychopatologii, może:
uznać depresję za lenistwo – i „motywować” pacjenta do działania, co tylko nasila poczucie winy i bezradności,
zbagatelizować objawy lękowe – np. sugerować "przestań się bać", zamiast uczyć regulacji emocji,
potraktować epizod psychotyczny jako duchowe przebudzenie – i zignorować potrzebę leczenia psychiatrycznego.
---
🔴 2. Mylenie objawów traumy z zaburzeniem osobowości
To poważny błąd. Osoba po traumie może wyglądać na „chwiejną emocjonalnie”, ale przyczyna leży w urazie, a nie strukturze osobowości. Nieodpowiednia etykieta może prowadzić do:
źle dobranej terapii,
stygmatyzacji pacjenta,
pogłębienia objawów przez nieadekwatne interwencje.
---
🔴 3. Wmawianie nieistniejących problemów
To szczególnie niebezpieczne u terapeutów, którzy nie mają odpowiednich kwalifikacji i "szukają sensacji":
sugerowanie, że pacjent miał traumę, której nie pamięta,
doszukiwanie się „ukrytej przemocy”, choć jej nie było,
próby „rozgrzebywania przeszłości” na siłę.
Takie podejście może zniszczyć relacje rodzinne, wywołać fałszywe wspomnienia i doprowadzić do rozkładu tożsamości pacjenta.
---
🔴 4. Niezrozumienie objawów neurologicznych lub medycznych
Czasem osoby zgłaszają się na terapię z objawami, które mają podłoże biologiczne (np. niedoczynność tarczycy, padaczka, ADHD). Osoba nieprzeszkolona może to błędnie interpretować jako:
„zaburzenia emocjonalne”,
„brak motywacji”,
„problemy z relacjami”.
W efekcie terapia nie działa, a problem się pogłębia.
---
🛡️ Co robić?
Zawsze sprawdzaj kompetencje terapeuty – dyplom, szkoła, superwizja, certyfikaty.
Jeśli coś budzi Twój niepokój – powiedz o tym lub zmień terapeutę.
Dobry terapeuta nie boi się pytań – możesz go zapytać, dlaczego stawia taką hipotezę, na czym opiera swoje obserwacje