Potencjalny pracowniku.
Na wstępie pragnę podkreślić, że poniższa opinia nie jest wynikiem wrogości czy awersji do właścicieli, a opisem możliwie rzeczywistych i obiektywnych sytuacji oraz warunków pracy.
Nie można z czystym sumieniem polecić tej pracy, w szczególności dla osób szukających przyjaznej atmosfery i rozwoju.
Gdy nie ma klientów w sklepie, pracodawca zakazuje rozmów między pracownikami, nie ważne czy rozmowa trwa 30 sekund czy 3 minuty. Innymi słowy, musisz stać i patrzeć w monitor lub udawać nawet, że coś robisz, zamiast przez chwilę zamienić dwa zdania ze współpracownikiem na zwykłej pracowniczo-towarzyskiej stopie. Wpływa to negatywnie na atmosferę w pracy i postrzeganie pracodawcy. Zostaje zwrócona uwaga w stylu " porozmawiać możecie po pracy w knajpie..."
Przyjmując się na dowolne stanowisko, musisz liczyć się z tym, że pracodawca może zlecić Ci obowiązki, o których nie było mowy w trakcie ustaleń warunków zatrudnienia. Zazwyczaj są to prace porządkowe wewnątrz sklepu, ale również może się zdarzyć przycinanie bluszczu pod sklepem lub czyszczenie ze smaru części, które muszą być nasmarowane, np. łańcuch , co jest absurdalne. Pragnę podkreślić, że takie obowiązki rozmijają się z zajmowanym stanowiskiem.
Pracodawca nie oferuje szkoleń produktowych, a jeśli zdarzy się jakieś szkolenie to nowemu pracownikowi, żeby choć trochę wiedział co się dookoła niego dzieje. Jednak jeśli nie mieliście wcześniej doświadczenia z motoryzacją, częściami, to zapomnijcie o bazy wiedzy czy szkoleniu o oferowanym asortymencie. Innymi słowy, jeśli zostaniecie przyjęci, a nic nie wiecie o tej dziedzinie, to możecie się spotkać z licznymi reprymendami na temat braku wiedzy i nakazem nauki na własną rękę.
W sklepie brakuje zaplecza socjalnego dla pracowników. Istnieje toaleta i to tyle. Owszem, możecie podgrzać jedzenie w mikrofali przy jednym ze stanowisk, jest ekspres i lodówka ale to tyle z udogodnień. Najprościej mówiąc, brak przestrzeni prywatnej na posiłek czy przerwę. Oczywiście oficjalnych przerw nie ma.
W sklepie panuje brak jasnej organizacji pracy. Są sytuacje, gdy musisz zrobić coś co wykracza poza Twoje kompetencje i mimo to możesz otrzymać reprymendę, że zrobiłeś coś nie tak, a przecież nikt Cię tego nie uczył. Bywają sytuacje, gdy pracodawca zleca Ci coś wg jego wytycznych i jeśli nawet zrobisz coś z dokładnością 100% to możesz spodziewać się niezadowolenia, bo w międzyczasie owa koncepcja się zmieniła, a Ty nie dostałeś takiej informacji. - Brak wsparcia pracodawcy.
Można dodać, że rotacja kadr jest stosunkowo wysoka. Możliwe, że to ze względu na atmosferę roztaczaną przez pracodawcę i bezsilność.
Zdarzyły się sytuacje, gdy pracodawca dowiedział się o treści rozmów między pracownikami (w sklepie jest monitoring wizyjny, o czym każdy wie), więc albo współpracownik donosi, albo ...?
Są regularnie sytuacje, gdy pracodawca opuszcza lokal, wtedy atmosfera się znacząco poprawia, a praca nie na traci swojej wydajności, ale jak zostało już wspomniane, jeśli dowiedzą się, że były rozmowy, prawie na pewno prędzej czy później, zostaniesz pouczony o zakazie rozmów.
Regularnie, ale nie bardzo często, są sytuacje gdy niezadowolony klient chce rozmawiać z pracodawcą. Zazwyczaj pracodawca wkracza jedynie w ostateczności, choć zwykle stara się udawać , że go nie ma.
Sprzęt komputerowy jest nieco przestarzały, przy czym "nieco" znaczy tyle, że to 10 generacji wstecz. Większość części będziecie musieli dobierać na oko, bo nie są intuicyjnie katalogowane.
Czas oczekiwania na serwis często jest wydłużony ze względu na to, że pojazdy są przyjmowane ilościowo, a wiadomo, że nie da się wszystkiego zrobić " na już". To też kwestia złej organizacji pracy.
W kwestii zarobków, możecie liczyć na atrakcyjne wynagrodzenie, ale z perspektywy pracodawcy- minimalna krajowa. Soboty są rozliczane w niejasny sposób.
Uczulam na szefostwo. Można odnieść całkiem celne wrażenie, ze z ich strony pojawiają się liczne próby manipulacji ludźmi. Jeśli chcesz podzielić się pomysłem na usprawnienie pracy i wzrostem wydajności, przy czym podkreślę, że te propozycje nie wygenerują dodatkowych kosztów i innych obciążeń zarówno pracodawcy jak i zespołu, możesz spotkać się ze szklanym sufitem, brakiem feedback'u oraz z zignorowaniem sprawy. Metody zarządzania mijają się ze współczesnymi standardami, pracodawca wprowadza aurę musztry, wykazuje się brakiem elastyczności, można odnieść wrażenie, że pracownik jest złem koniecznym.
Jeśli szukasz pierwszej pracy w branży okołomotoryzacyjnej, możesz spróbować swoich sił, ale ścieżka rozwoju jest krótka i niezbyt satysfakcjonująca, czego nie ułatwia atmosfera i silne poczucie bycia kontrolowanym cały czas przez pracodawcę, co powoduje bardzo szybkie wypalenie zawodowe.