Omijamy szerokim łukiem. Horror!! Warunki pracy tragedia! Walające się na podłodze stosy segregatorów, pomiędzy nimi jakieś kartony, worki, dokumenty klientów. Rodo nie istnieje. W tej ala kuchni pełno jakiś rzeczy właścicielki, bałagan, brud, wszystko się klei, strach zrobić sobie kawę a co dopiero coś do jedzenia. Oszczędzanie dosłownie na wszystkim. Stare, odrapane, rozwalające się segregatory, brak potrzebnej większej liczby licencji na moduły księgowe, kontrola ile wydruków się robi bo papier drogi...,telefon firmowy -złom, śmierdząca wykładzina pewnie nigdy nie prana. Właścicielka bardzo kontrolująca osoba a przy tym niewiarygodnie chamska w stosunku do pracowników. Potrafi wyśmiewać się i ośmieszać przy innej osobie. Nie ma opcji, żebyś zamienił z koleżanką kilka słów, nawet na tematy firmowe bo zaraz wpada do pokoju. Siedzisz cały dzień w ciszy. To prawda, że na początku sprawia wrażenie bardzo miłej ale po kilku dniach wychodzi jej prawdziwe oblicze. Wyzywanie i wulgaryzmy na porządku dziennym, ciągle obrażona, fochy, miny, nie znosząca sprzeciwu. Pracowników traktuje jak swoich (usunięte przez administratora) Notorycznie nadgodziny , nawet potrafi kazać przyjść w sobotę. A przy tym jej wiedza księgowa mocno kuleje. Nie wiem jak ta kobieta ogarnie obowiązujące przepisy ze swoim znikomym podejściem do technologii. Rotacja pracowników jak na dworcu. Wątpię czy ktoś tam wytrzymał więcej niż kilka miesięcy ( to i tak bardzo długo). Ja na szczęście szybko zorientowałam się z kim mam do czynienia.