Nie polecam współpracy z tą firmą. Wyspy położone nie w Warszawie są pozostawione same sobie, bez kierownika, bez managera, bez kontaktu z szefostwem- NIKOGO. Za wykonywanie poleceń, poświęcanie swojego czasu wolnego lub czasu, w którym niektóre dziewczyny mają studia na zakończenie pracy (które również było z dnia na dzień) nie otrzymałyśmy nawet słowa dziękuje. Żadnych jasnych informacji, zorganizowania oraz SZACUNKU w tej firmie NIE MA. Robisz dobrze- źle, robisz źle- jesteś zjechana od góry do dołu. Pomimo starań w udziale w pseudo konkursach czy innych możliwościach uzyskania dodatków do wypłaty nic się nie otrzymało, a po pytaniach dlaczego w wypłacie nie ma zasłużonych w ww. możliwościach pieniędzy nie dostajemy odpowiedzi, tylko pretensje o ubieganie się o swoje należności. Braki w wypłatach to jedno, są jeszcze bardzo częste opóźnienia, z których dziewczyny pracujące miały nie raz problemy z opłaceniem np. mieszkań. Prośby pracowników są na nic, nie jest respektowane zdanie pracowników. Szefostwo czasami nie wie o najważniejszych sprawach dziejących się na wyspach, brak komunikacji pomiędzy nimi a pracownikami jest znikomy. Brak kierownika? Co to dla nich! Wysyłanie dziewczyn do drukarni, aby wydrukować plakaty potrzebne na wyprzedaż tego samego dnia jest normalne. Układanie grafiku przez pracowników tez jest normalne. Czy ktoś dostanie za poświęcenie czasu w domu nie w godzinach pracy wynagrodzenie? Nie. Telefony od nowej managerki w weekendy po godzinie 20? Spoko, przecież się kumplujemy. Naginanie zasad komunikacji oraz przekraczanie granic pracownik-Manager lub szefostwo poprzez wyzywanie za małe sprawy lub przeklinanie w rozmowach telefonicznych do pracowników tez jest na porządku dziennym. Jedna osoba z wyspy jest pociągnięta do odpowiedzialności za wszystko co dzieje się na danej wyspie, a w zamian niewiadomo czy dodatek za to będzie w pensji, ponieważ są to ciągłe telefony, wiadomości, maile, bycie na wyspie częściej niż jest to ustalone w grafiku oraz załatwianie spraw z drukarniami poza czasem pracy.
Upadek tej firmy nie byłby dla mnie zdziwieniem, poprzez ciągłe podwyższanie cen pracownicy znoszą obelgi w stronę firmy od klientów- w tej pracy psychika siada, nie od klientów, ale od szefostwa, bo to wina pracowników, ze nic się nie sprzedaje, ze nie zachęcamy klientów, ze nie wyrabiamy planów sprzedaży. Zachęty są, ale bez skutków.
Umowa obowiązuje tylko pracowników.
Skrótem: wszystko jest winą pracowników, oni są najgorsi.