⚠️ 😢OSTRZEŻENIE: Salon "Stawski Hair and Art" — jak zaufanie zostało zdradzone.
👉Chcę podzielić się z Wami moją historią. Nie dla zemsty — ale po to, by nikt więcej nie musiał przechodzić tego, co ja.
👉Pewnego dnia skontaktowali się ze mną rodzice właściciela salonu "Stawski". Poprosili mnie o spotkanie, opowiadzieli mi o problemach funcjonowania slaonu, pracownikach którzy wykorzystywali to dla własnych zysków finansowych i braku chęci powrotu do pracy przy stanowisku ich syna Jana. Pracownikach którzy wykorzystywali problematyczne sytuacje losowe w celu osiągania korzyści finansowych. Problem nie był mi obcy. Przyjąłem propozycję pracy na stanowsku Menagera. Ludzie Ci wydawali się godni zaufania. Kiedy zaczynałem pracę w salonie Stawski, firma miała fatalną opinię. Z tego powodu postanowiłem podzielić się swoim doświadczeniem i pomóc.
👉W ciągu kilku miesięcy włożyłem w firmę i salon całe serce — podniosłem jakość usług, zmieniłem wizerunek na bardzo dobry, dobrałem kosmetyki, których klienci oczekiwali. Wszyscy to zauważyli. Wzrost ilości nowych osób rezerwujących termin widoczna była z każdym kolejnym miesiącem. Nowa forma obsługi klienta, zmiana wizerunku salonu, stroje służbowe itp.
👉Po kilku moich rozmowach i propozycjach Pan Jan Stawski wrócił do pracy w salonie, z uśmiechem na twarzy (po ponad dwuletniej przerwie), przyjmował zadowolonych klientów. Był szczęśliwy z przygotowanych przeze mnie standardów pracy i nowego wizerunku jego marki. Dzieliłem się doświadczeniem, pracą, wizją. Zaufałem tym ludziom. Dałem z siebie bardzo dużo.
👉Wiele moich klientek wróciło do mnie kiedy dowiedziały się, że pracuję w tym miejscu ( ZA CO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ❤ ) Płacąc za wykonane przeze mnie usługi wspierały kasę i jednocześnie dochód salonu i zysk firmy.
👉Zaproponowałem plany biznesu na kilka lat. Miało być pięknie jednak….
👉 Jak wyżej wspomniałem moją współpracę rozpocząłem po kilku spotkania i rozmowach z rodzicami właściciela Panią Małgorzatą Stawską i Panem Piotrem Stawskikm — którzy określili się mianem moich przyszłych pracodawców — obiecali mi pełny etat i wynagrodzenie warte stanowiska Menagera. Kiedy rozpocząłem pracę okazało się, że, bez mojej wiedzy i zgody, zgłosili moją umowę o pracę na 1/4 etatu. (zapewniany miałem pełny etat) Dowiedziałem się gdy los sprawił, że zachorowałem — choroba onkologiczna, z dnia zacząłem czuć się gorzej o czym poinformowałem — zamiast wsparcia, spotkało mnie coś zupełnie innego. Zostałem poinformowany, że nie jestem już potrzebny w salonie. Mam być na zwolnieniu jak najdłużej (słysząc to z ust lekarza było to dla mnie druzgocące) Nigdy, przez 6 miesięcy pracy nie otrzymałem jakiejkolwiek informacji, że moje decyzje i zmiany w jego funkcjonowaniu budzą jakiekolwiek uwagi. Wręcz przeciwnie. Jedynie pochwały. Wtedy zmuszono mnie do podpisania kolejnej umowy i tzw. ugody strasząc mnie przemocą fizyczną i tzw. zniszczeniem mnie. Cytując: „Skoro jesteś przeciwko nam stracisz i stajewsz się naszym wrogiem”
👉Dzisiaj okazuje się, że pomimo upokarzania mnie i braku odpowiedzi na moje maila i sms (posiadam na to dowody) Firma nie wysyła nawet dokumentów do ZUS, bym mógł otrzymać świadczenia chorobowe w wysokości (około 740 złotych miesięcznie, nie muszę chyba tłumaczyć, że nie wystarcza mi to nawet na leki i opłaty, a gdzie wspomnieć o godziwym życiu) Dokumenty wysyłają dopiero po moich mailowych interwencjach. Opóźnienia sięgają około 20 dni, poza wymaganymi prawnie 7. Ci ludzie zmuszają mnie do pożyczania pieniędzy na leki i podstawowe funkcjonowanie. Oczywiście na wszystko posiadam potwierdzenia i nie są to gołe słowa zemsty, a jedynie fakty.
😢Dzisiaj muszę walczyć o swoje prawa na drodze sądowej. W sytuacji, gdy moja choroba i stan zdrowia wymagają wszystkich sił, by wierzyć w powrót do zdrowia.
Uważajcie na to miejsce. Zaufanie to dar. Nie każdy go docenia.
#stawski #salonsatwski #salonnowa #stawskilodz