Stylistka24.01.2022 13:07
Były pracownik
Myślałam, że nie będę musiała tego robić, jednak utwierdzono mnie w przekonaniu, że powinnam, by być w zgodzie z własnym sumieniem. Pani która "prowadzi" ten zakład nie ma nic wspólnego z zarządzaniem nim, wszystkim zajmuje się jej partner, co wprowadza ferment w relacjach w zespole, który z całą pewnością nie jest budowany. Przy zatrudnieniu każdego kolejnego fryzjera, poświęca się klientów na jego korzyść, tym samym redukując mój dochód, a następnie mając do mnie pretensje, że za mało osób przerabiam. Nie ma mowy o inwestowaniu i podnoszeniu kwalifikacji, ta Pani takich rzeczy nie zapewnia. Za to chętnie przyjmuje dotacje z tarczy i zmusza na czas lockdownu do skorzystania z własnego urlopu, a następnie okres wakacyjny wymusza na pracowniku urlop bezpłatny. Wszelkie rozmowy/umowy/wynagrodzenia prowadzone są przez partnera Pani Ani, a wszelkie podpisywane dokumenty formułowane i przygotowane są w taki sposób, aby im krzywda w żaden sposób się nie stała, szczególnie finansowa.
Podsumowując, ponad 2 letnia "współpraca" pozostawiła mnie z niesmakiem w stosunku do tego miejsca jako pracodawcy, nie fryzjer a sprzątacz/usługiwacz/zapchaj dziura to określenie odpowiednie.
Każdy odchodzący pracownik, jest noszony na języku przez właścicielkę salonu do klientów, więc nie spodziewam się, że mój przypadek będzie inny.
Jeżeli ktokolwiek ma dzieci, serdecznie odradzam zatrudnienie w tym miejscu, właściciele absolutnie oderwani są od rzeczywistości i realiów związanych z ich posiadaniem. Więc jakiekolwiek ustalenie przyzwoitych/zmiennych godzin pracy jest niemożliwe.
Do tego jeszcze osobista uwaga do Pań, które mogą rozważać to miejsce zatrudnienia. Partner właścicielki ma lepkie ręce w kwestii kobiecych kształtów, ciężko nie określić jego praktyk napastowaniem.
Nie polecam tego pracodawcy, to nie był horror tylko komediodramat.