Pacjentka22.10.2023 11:56
Inne
Niestety Pani Ania jest beznadziejnym terapeutą. Kompletny brak profesjonalizmu i zaangażowania. Ma słabe umiejętności, jej „leczenie” nie przynosi efektów. Zdecydowałam się na kontynuowanie u niej leczenia rozpoczętego u innego terapeuty, niestety było to najgorszą decyzją. Wypracowane wcześniej efekty zostały w pracy z panią Anią cofnięte, kończąc kilkuletnią współpracę z nią czułam się znacznie gorzej, niż podczas jej rozpoczęcia. Być może pani Ania sprawdza się w prostym poradnictwie psychologicznym, dotyczącym pojedynczych problemów. Jednak zdecydowanie odradzam współpracę z nią osobom, które chciałyby rozpocząć dłuższą terapię, popracować nad swoją osobowością itp. Pani Ania jest przykładem terapeuty, którego każdy pacjent decydujący się na rozpoczęcie leczenia, chciałby uniknąć.
Nie potrafi prowadzić procesu. Jest chaotyczna, prowadzi terapię bez jakiegokolwiek planu, ciągle zmienia zalecenia. Na moje prośby o ich ujednolicenie zawsze reagowała złością i poirytowaniem twierdząc, że to ona jest terapeutą, więc wie co robi. Niestety nie przekładało się to nigdy na efekty... Zapomina o ważnych treściach. Manipuluje pacjentem i powoli uzależnia go od kolejnych sesji. Nie radzi sobie z własnymi emocjami i przelewa to na pacjenta. Odwołuje i przekłada sesje setki razy, nie liczy się z czasem, planami ani samopoczuciem drugiego człowieka. Nie trzyma tajemnicy zawodowej- udostępniła naszą prywatną korespondencję swojej siostrze... Zamiast pracy nad moimi problemami, opowiadała mi o własnych- emocjonalnych, zdrowotnych, rodzinnych, w związku...(usunięte przez administratora)
Pani Ania to niestety człowiek niemający sumienia Świadomie szkodzi, łamiąc wszystkie istniejące zalecenia, żeby dłużej utrzymać pacjenta w terapii i robi to bez grama poczucia winy. Ewidentnie pojęcie etyki zawodowej, poczucie odpowiedzialności za zdrowie człowieka, którego podejmuje się leczyć, czy zwykła ludzka przyzwoitość- są jej niestety obce... Pani Ania zrobiła ze mnie maszynkę do zarabiania pieniędzy. Doprowadziła mnie na skraj samobójstwa i ani zamierzała się się tym przejąć- a tym bardziej mi pomóc. Utrzymywała mnie w złym stanie, dopóki moje uczestniczenie w terapii było dla niej opłacalne. Kiedy przestało- zostawiła mnie w złym stanie, bez jakiejkolwiek pomocy. Przerwała moje leczenie w momencie, kiedy pojawiła się możliwość przyjęcia na moje miejsce innej osoby za wyższą stawkę.
Takie podejście do drugiego człowieka jakie ma Pani Ania, skończy się kiedyś czyjąś tragedią. Brak regulacji prawnych dotyczących tego zawodu w Polsce prowadzi do właśnie tego typu zaniedbań i nadużyć, bo tacy "terapeuci" jak pani Ania czują się całkowicie bezkarni. Na szczęście nie do końca tak jest.
Moim zdaniem pani Ania powinna mieć zakaz pracy z ludźmi.