Zuzanna i starcy19.03.2022 13:24
Były pracownik
Miałam nieprzyjemność pracować tam przez tydzień. Przy pierwszym kontakcie szef i cała załoga wydają się sympatyczni. Jednak miejsce pracy to mała lokalna knajpa. Specyfika tego miejsca polega na tym, że przychodzą tam stali klienci i jednocześnie znajomi pana Podeszwy. To jak taka mała mafijna rodzinka ze swoim don Papą na czele. Zostałam zwolniona z dnia na dzień, bez żadnego ostrzeżenia i nie podstałam pieniędzy za swoją pracę. I teraz wyjaśniam merytorycznie i zgodnie z prawdą, że zostałam zwolniona, ponieważ kumpel pana Podeszwy stwierdził, że za wolno nalewam piwo, komentował to głośno do innych klientów, obrażając mnie słownie i wywracał ostentacyjnie oczami, zachowując się jak pięcioletnie dziecko. Zaznaczam, że mimo dużego zdenerwowania, jakie wywołała u mnie ta sytuacja, nadal zachowałam nerwy na wodzy i nawet nie skomentowałam ani nie odpyskowałam ów panu. Zostałam zwolniona, bo jak powiedział sam szef pan Tomasz Podeszwa, nie spodobałam się kilku klientom, cokolwiek to znaczy. A w praktyce, "tępa baba za barem, za wolno się rusza". za takie komentarze powinien wylecieć klient, a nie pracownik. Pracowałam w wielu miejscach i pierwszy raz w życiu zostałam zwolniona na dodatek w tak bezczelny sposób za coś co było konfliktem wywołanym de facto przez awanturującego się klienta. Dlatego uważam, że takie traktowanie jest urągające i w cywilizowanym świecie nie powinno mieć miejsca. Jedna tępa i powolna baba mniej.. To się nadaje.. nie powiem gdzie.. A miałam do czynienia w pracy z (usunięte przez administratora) i powiem szczerze ciesze się, że tylko tydzień.. mniej się ciesze, że mi nie zapłacono.