Moja opinia jest taka, że zdrowe dzieci, które dopiero uczą się reakcji społecznych, nie powinny chodzić do przedszkola integracyjnego, bo przejmują zachowania dzieci z różnymi zaburzeniami. A panie pracujace w tym przedszkolu, zamiast wyciszać negatywne emocje , wręcz je podsycają. U nas skończyło się posądzeniem, że dziecko jest nadpobudliwe, i wysyłaniem do różnego rodzaju psychologów, zaznaczam, że zaprzyjaznionch z przedszkolem, gdzie wizyty również były prywatne. Ponieważ podobno w państwowych czeka się na wizytę miesiącami, tak zostałam poinformowana przez panią dyrektor. Po kilku nic nie wnoszących wizytach prywatnych, zadzwoniłam do państwowej poradni i zostałam przyjęta z dnia na dzien. Także z tym też zostałam wprowadzona w bląd przez kadrę przedszkola. Panie ne poinformowały mnie, że w klasie są uczniowie ze stwierdzonymi zespołami chorobowymi, na pytanie czy, ktoś tak się jeszcze zachowuje , była odpowiedź, że to inna sytuacja z tamtymi osobami. Oczywiście chodziłam na wizyty sprawdzić czy z dzieckiem jest wszystko ok, bo to różnie może być, ale nikt nie widział problemu ,wręcz opinie psychologów były takie,że dziecko jest bardzo inteligentne. Niestety przez sytuację z tym przedszkolem, dziecko przeżyło ogromną traumę,i my jako rodzice również. Pełno nie potrzebnych emocji. Zmieniliśmy przedszkole na państwowe, i nagle ustały wszelkie dziwne negatywne zachowania, jakiś cud nastąpił. Panie poprostu nie potrafiły zająć się inteligentnym dzieckiem, bo jest wymagające i chce się uczyć.i trzeba go piętnować. Najlepiej żeby siadło w kącie i się cicho bawiło, i nie przeszkadzało paniom w ploteczkach. Kilka razy byłam też świadkiem, jak pani poprostu szarpała i zaciągała dziecko do klasy, bo to nie chciało z jakiegoś powodu iść, tak też nie powinno być, zero rozmowy z dzieckiem tylko szarpanie. Jak jedno dziecko źle się zachowa to karana jest cała grupa, to jest wyraźne piętnowanie takiego dziecka, bo grupa się od niego odwraca. Padały
np. słowa, że mieliśmy dziś iść na spacer, ale skoro Kacper się źle zachował, to wszyscy zostajemy w przedszkolu. Dziś dziecko chodzi do normalnej szkoły podstawowej, nie ma najmniejszych z nim kłopotów, jest najzdolniejszym uczniem w klasie, bierze udziały w przedstawieniach, na grupę 25 dzieci w klasie zerowej jako jedno z 3 dzieci, był najlepiej czytający, piszący i posiadający rozległą wiedzę. Ale trauma przeżyta w tym przedszkolu niestety została, czesto sam wraca do tamtego okresu, i zadaje pytania, dlaczego tak to wszystko wyglądało. Niestety psychiczna skaza już zostanie na długo.