Dzień dobry, w pierwszej kolejności pragnę zauważyć, że świadków dopuszcza Sąd, a nie pełnomocnik, który co najwyżej może wnioskować o ich dopuszczenie, opierając się na informacjach uzyskanych od klienta, który to wskaże tego świadka. Niemniej po treści „opinii” stwierdzam że jej wartość merytoryczna jest żadna albowiem nigdy nie prowadziłem sprawy o rozwód, w której wystąpiłyby opisane okoliczności. Mogę się jedynie domyślać kto jest autorem przedstawionych oszczerstw stwierdzając: Pani Dagmaro chyba się Pani coś pomyliło albowiem jestem pełnomocnikiem Pani „jeszcze” męża a nie Pani, zatem rzeczone uwagi są skierowane pod zły adres. Przypomnę tylko, że Pani pełnomocnikiem jest kobieta.