W worku na obuwie mojej corki znalazłam wymiętoloną kartkę z "badania logopedycznego przesiewowego" dziecka z imieniem i nazwiskiem i jednozdaniowym opisem. Brak daty, gdzie bylo przeprowadzone, kontaktu do "logopedy", kto zleciłto badanie i za czyją zgodą?
Dleczego to się gdzieś walało, dlaczego nie dostalismy tego do ręki nawet nie wiemy kiedy je przeprowadzono?
Co za brak profesjonalizmu. Ochrona danych osobowych dziecka, danych wrazliwych.
Co to ma byc?