Parę lat temu (2016, dokładnie nie pamiętam) oddałem do naprawy samochód Volkswagen Passat 2003r a dokładnie napinacz paska rozrządu do wymiany , dostaje tel od właściciela, że auto do odbioru gość do mnie dzwoni pod wpływem alkoholu i mówi, że za robocizne należy się 0,5 Jacka Daniela, jadę na miejsce gość pijany i mówi mi tak " założyłem Panu oryginalny napinacz (około 500zł) bo według mnie nie ma co zamienników używać" Gdyby nie to, że za 2 dni miałem wyjazd za granicę to wydzieral by to na swój koszt i wystawiał zamiennik. Właśnie sobie przypomniałem o tym zdarzeniu i stwierdziłem, że muszę napisać opinie.