Przyszedłem do sklepu z listą potrzebnych artykułów, którą wręczyłem sprzedawcy. Chciałem kupić wszystko w jednym miejscu (niekoniecznie od razu), więc zapytałem czy może mi to dostarczyć. Pan bez słowa zaczął wykładać urządzenia na ladę - niektóre zgodne z listą inne nie - zastępniki, inni producenci. Zapytałem czy może mi dostarczyć to co jest na liście. Pan usiłował mnie przekonać do swoich zastępników. Po kilkukrotnym pytaniu czy może sprowadzić to co wyspecyfikowałem i braku odpowiedzi, poprosiłem o listę i stwierdziłem że spróbuję gdzie indziej. Pan sprzedawca wyrwał mi i zniszczył listę a następnie stwierdził (usunięte przez administratora). Trochę mnie tym zaskoczył, więc wychodząc oświadczyłem, że raczej już nic u niego nie kupię. Wychodząc ze sklepu poczułem pchnięcie, a gdy odwróciłem się żeby zobaczyć co się dzieje, rzucił we mnie szpulą kabla. Dostałem w twarz, na skutek czego zniszczył mi okulary i spowodował stłuczenie twarzy. Pan natychmiast podniósł szpulę i wrócił do sklepu. Wezwałem policję a następnie zgłosiłem popełnienie przestępstwa. W czasie interwencji policjantów pan sprzedawca stwierdził że zrobił co zrobił bo kupiłem u niego kabel i nie chciałem zapłacić, co oczywiście było bzdurą.
Gdybym się nie obrócił, dostałbym pewnie w tył głowy i wylądował na jezdni a gdybym obrócił się trochę bardzie, prawdopodobnie złamał by mi nos.
Jeśli ktoś nie ma ochoty traktować zakupu żarówki jako sportu ekstremalnego - radzę omijać szerokim łukiem. Jak wyczytałem w innych opiniach, nie jestem pierwszy. Pan w końcu doprowadzi do nieszczęścia, bo albo zrobi krzywdę komuś, albo ktoś w obronie własnej zrobi krzywdę jemu.