Masakra, pensja płacona w 5 ratach, właściwie każda rata wyzebrana. Inaczej w umowie inaczej w realu, ci chwila czesciowe remanenty i obciążanie pracownikow fikcyjnymi brakami. Między swoimi firmami przesuwają towar w dokumentach nie uwzględniając zmian na stanach sklepowych. Z premedytacją robią braki w dokumentach na danym sklepie, w którym planują remanent.
Nie płacą nadgodzin 50 i 100, nie płacą dodatku nocnego. Do Pruszkowa po 200 zł. utargu jadą z Sulejówka nawet 3 razy na dzien no nie mają kady na fajki. Zadłużeni w każdej hurtowni. Na szczęście w Pruszkowie zamknięte już wszystkie punkty. Pruszków powiedział baj baj zdanowiczom. Pozostały tylko sprawy sądowe, założone przez pracowników. Kilka już wygranych, oczywiście przez pracowników. Nie życzę nikomu wdepnąć w te szambo.