Pracowałem na portalu 90minut.pl dobrych parę lat temu, ale czytając komentarze widzę, że niewiele się zmieniło.
Pensje były wysyłane dopiero po 2-3 miesiącach, więc po zakończeniu współpracy otrzymałem jeszcze ostatnią zapłatę. Mogiel bardzo wymagający, za każdy najmniejszy błąd minusowe punkty, na podstawie których obcinana była pensja. Przegapileś komentarz z wulgaryzmem? Odjęte punkty. Spóźniłeś się z opublikowaniem newsa? Odjęte punkty. Oczywiście można było podejrzeć jakie błędy popełnili inni, tablica wstydu była dostępna. Kokosów tutaj się nie zrobi, niewiele osób się poznać, jedynie zyskujesz satysfakcję, że pracowałeś na legendarnym dla polskiej piłki portalu.
Godziny pracy elastyczne, fokus na weekendy, w tygodniu było trochę luzniej. W sobotę potrafiłem mieć zmiany od 7 do 18 z 1-2h przerwą, by potem jeszcze mieć dyżur do pierwszej i następnego dnia podobnie. Zaznaczę, że takie zmiany były wnioskowane przeze mnie, nie były narzucone, chociaż czasami było szukanie chętnych i proszenie się, aby ktoś poszedł na mniej chodliwe zmiany (co jest zrozumiałe).
Praca nie jest rozwijająca, polegała na lataniu po stronkach i zbieraniu wyników albo śledzeniu systemów gdzie wpadały wyniki albo newsy z Twittera albo stronek klubowych. Dodatkowo relacje z meczów polskich lig czy ewentualnych występów piłkarzy grających w zagranicznych ligach. Bardziej doświadczeni pracownicy opiekowali się 3 ligami, gdzie po prostu dbali o to, aby wrzucić składy i spisać strzelców bramek, kartki itp.
Jesteś pasjonatem piłki, chcesz pracować na kultowym portalu i nie masz jeszcze doświadczenia zawodowego? Możesz przyjść i spróbować, ale nie spodziewaj się cudów.
Dla osób o innym profilu niż powyżej - nie warto.