Byłem u tego kardiologa 7 maja 2020 w sprawie występującego wcześniej bólu w klatce piersiowej, podwyższonego ciśnienia, dokładnie przedstawiłem sytuację, przyszedłem z pomiarami i opisem dolegliwości. Lekarz zrobił EKG i echo serca. Nie stwierdził wad oprócz "ujemne załamki T w odprowadzeniach V3-V5" w EKG, czym miałem się nie przejmować. Umówił się na próby wysiłkowe na 14 maja. 12 maja tj. 5 dni po wizycie u pana Oskara wylądowałem w szpitalu z ostrym zawałem serca. Lewa tętnica wieńcowa była zamknięta płytką miażdżycową. Ledwo co uszedłem z życiem, dostałem nagły zanik krążenia, byłem reanimowany. Nie polecam tego kardiologa, mi nie pomógł, zaplanowane następne badanie (próba wysiłkowa) było zbyt późno, wstępnie utwierdził mnie w przekonaniu że nie muszę się obawiać.