Pan na rozmowie rekrutacyjnej przez godzinę opowiadał o kawie zamiast skupić się na tym co ważne. Umówiliśmy się, że przyjdę na luźne dwie godziny, aby zobaczyć jak pracują. Okazało się, że mam dokładać mleko oraz wymieniać worki na śmieci. Zrobiło mi się żal dziewczyny, która tam pracuje ponieważ miała duży ruch, a była sama więc robiłam to, o co mnie prosiła. Przyszła żona właściciela, kompletnie nieogarnięta kobieta.. tłumaczyła mi rzeczy, które były dla mnie banalne ponieważ pracowałam już w takich warunkach (duży ruch, stres). Podczas rozmowy zniechęcała, wywyższała się i nie dała dojść do słowa. Właściciel spoko, wydawał się okej ale ta Pani wszystko psuje.