Firma nie wykazuje tendencji rozwojowych, a projekty pojawiają się lub przez dłuższy czas nie ma ich wcale. W takich okresach pracownicy wykonują zadania niezwiązane ze swoim stanowiskiem („zapchajdziura”) albo są zmuszani przez pracodawcę do wykorzystania tygodniowego urlopu; alternatywnie odbierane są nadgodziny w proporcji 1:1.
W przypadku delegacji firma nie pokrywa kosztów dojazdu kierowcy do miejsca realizacji projektu ani nie wlicza tego czasu do godzin pracy. Sama organizacja pracy jest bardzo chaotyczna – występuje duża rotacja pracowników, brak stałego grafiku, a informację o wyjeździe można otrzymać nawet z jednodniowym wyprzedzeniem.
Jeśli chodzi o wynagrodzenie, konieczne jest jego regularne kontrolowanie, ponieważ zdarzają się nieprawidłowości, tym bardziej że nadgodziny rozliczane są w cyklu kwartalnym.