Chodziłam do tej stylistki przez 5–6 lat, więc nie była to ani jednorazowa wizyta, ani pochopna decyzja. Przez naprawdę długi czas byłam stałą klientką i bardzo lubiłam tam chodzić.
Odeszłam właściwie z dnia na dzień, bo w pewnym momencie uznałam, że nie będę się dopraszać o szacunek do mnie, mojego czasu i moich pieniędzy.
I od razu zaznaczę jedno: nie zrezygnowałam dlatego, że było drogo ani dlatego, że nie podobały mi się paznokcie. Wręcz przeciwnie — stylizacje były naprawdę piękne i pod tym względem nie mam nic do zarzucenia. Problemem było podejście właścicielki do klienta.
Regularnie spotykałam się z niezadowoleniem czy pretensjami, kiedy chciałam wykonać coś bardziej wymagającego niż standardowa stylizacja. Godziny otwarcia były mocno ograniczone, a dodatkowo nie otrzymywałam rachunku za wykonaną usługę.
Z czasem coraz bardziej zaczęło przeszkadzać mi również wywyższanie się i okazywanie zniecierpliwienia. Miałam wrażenie, że bardziej skomplikowane zdobienie staje się problemem, szczególnie wtedy, kiedy właścicielce gdzieś się spieszyło. Jako klientka, która regularnie zostawiała tam pieniądze przez 5–6 lat, oczekiwałam po prostu normalnego traktowania i odrobiny szacunku.
Kolejną kwestią był brak chęci do rozwijania oferty. Nie było własnych ozdób, a kiedy pokazałam inspirację i sama zaproponowałam, że dopłacę za zakup konkretnego lakieru, również nie spotkało się to z zainteresowaniem.
Finalnie sama kupiłam ozdoby, a później je przekazałam, ponieważ nie były mi już potrzebne. Nie oczekiwałam niczego w zamian, ale zwykłe „dziękuję” byłoby miłym gestem. Niestety nawet tego nie usłyszałam.
Dopiero po zmianie stylistki zobaczyłam, jak duża jest konkurencja w tej branży i jak wiele salonów oferuje nie tylko piękne paznokcie, ale również normalne, życzliwe podejście do klienta. W okolicy mojego nowego salonu działa kilka innych miejsc, więc klient naprawdę ma wybór.
Dlatego moja ocena wyglądałaby tak: 1 ⭐ za podejście i zachowanie wobec klienta, ale 10/10 za same paznokcie. Dodaję to tutaj, ponieważ niestety na Google nie można wystawić dwóch osobnych ocen.
Umiejętności to nie wszystko. Klientów zatrzymuje również kultura osobista, szacunek, zaangażowanie i zwykła życzliwość. Jeśli tego zabraknie, nawet klient, który przychodził przez 5–6 lat, może pewnego dnia po prostu wstać, wyjść i już nie wrócić.