Dawno temu chodziłam do tej Pani. Chodziłam też do innych specjalistów. Borykałam się z poczuciem samotności. Pamiętam jak ta Pani powiedziała mi że moje dziecko wyrośnie, pójdzie w świat a ja zostanę sama, sugerowała że msm z kimś być.. Jak beznadziejne podejście miała ta Pani. Jakby bycie samemu ze sobą miało być karą. Jakbym słyszała swoich rodziców od dziecka.."bedziesz sama no nikt z Tobą nie wytrzyma" i tu było szukanie na siłę, toksyczne relacje, depresję.. Dopiero od dwóch lat zrozumiałam że powinnam kochać siebie i być sama ze sobą szczęśliwa, zrobiłam progres, jak nigdy.. Robię to co lubię, rozwinęłam zainteresowania i czuję się wspaniale.. Mam 37 lat i dopiero teraz wiem jak ważne to jest, i nie szukam nikogo do szczęścia. A tej Pani nie polecam, bo minęła się z powołaniem.