Pracowałem na tej firmie już jakiś czas temu, ale nie wiele się zmieniło. Obecnie okazało się że moja znajoma z którą się dawno nie widziałem tam pracuje, szukając już innej pracy. Jak to więc wygląda?
Nadgodziny to norma. Kasa za nadgodziny płacona pod stołem. Część wypłaty zresztą też. Szef tylko kombinuje jak konkurować ceną, a nie jakością projektów, dzięki czemu pracownicy pracują po 50-55 godzin tygodniowo. Asystent projektanta, pomimo stanowiska asystenta, realizuje proces projektowy od A do Z, musi ogarniać dosłownie wszystko i znać się na każdym jego aspekcie, a będąc specjalistą w swojej dziedzinie otrzymuje wynagrodzenie na poziomie 65-70% średniej krajowej. Często brakuje mocy przerobowych i ludzie zaraz po studiach bez doświadczenia i znajomości przepisów dostają poważne projekty. Można się zaczepić na rok-dwa ale absolutnie nie jest to firma w której można się rozwinąć czy przyzwoicie zarobić.