Kilometrówka ( jeszcze nie dawno), nie sprawne czasem auta ( nawet po badaniu technicznym które przeszły dzięki uprzejmości diagnostyka), i niestety zdarzają się magnesy w kabinach... choć oficjalnie magnesów nikt nie używa.
Pracodawca udaje głupiego, sprawia wrażenie nie odpowiedzialnego i chyba lubi frajerów.
Czasem jednak potrafi też być wyrozumiały. Taki plus wielu minusów.
Priorytetem są zaś idealnie czyste dywaniki ( podstawowy warunek pracy) oraz słodycze w kabinie ( kierowca częstuje kierowców), bo to sprawa nadrzędna.
Resztę i tak zwali się przecież na kierowcę np. usterki stwierdzone, zgłoszone ale nie naprawione.
Ogólnie nie polecam, chyba że ktoś lubi być gościem w domu ( zaws,e pada informacja o warunkach zatrudnienia), ganiać na wariata i za wszystko obrywać.
Magnesy rozumiem że są kwestią indywidualnego podejścia kierowców do swoich obowiązków ( ja nie korzystałem choć był w kabinie przyklejony do fotela kierowcy), co nie oznacza że pracodawca nic nie wie z uwagi że lubi kontrolować jakie cykle pracy włącza kierowca w danej chwili na tachografie.
Najlepiej chyba jest wykazywać tylko pauzy i jazdę ( nigdy nie zalecane przez P.I.P. , I.T.D. , czy B.H.P.).
Okresy dyspozycji oraz innej pracy raczej nie zaleca firma, a nawet jest to piętnowane... zapewne z uwagi na kilometrówkę... lub żeby za dużo nie płacić kierowcy w/g rozliczeń tachografu. Nie wiem. Takie mam wrażenie.
Zastanawiam się kiedy zaczną za to i inne (usunięte przez administratora) licencje odbierać, oraz kiedy kierowcy zrozumieją że sami sobie szkodzą swoją uległością i brakiem zdyscyplinowania oraz obawami zwolnienia z pracy ?
Pracodawcy zarabiają, a kierowcy jak woły tyrają, godząc się na anomalie w wyniku presji pracodawców lub z chęci większego zarobku. Co tak czy inaczej odpowiada pracodawcom.
A potem na parkingach kierowcy (usunięte przez administratora), jacy to pracodawcy źli.
Nie pojmuję tego.
Praca kierowców jest ciężka, pełna wyżeczeń oraz silnie stresująca, w czym postawa pracodawców na pewno nie pomaga.
Jednak w większości przypadków winna jest temu uległość kierowców i brak poczucia własnej godności oraz zgoda na anomalie i patologie w firmach. Skoro tak robicie, to tak macie. Skąd więc stękanie po parkingach i stojąc w korkach ?
Ale to już sprawa indywidualna każdego kierowcy, tudzież innego pracownika.