Znajomy ostrzegał mnie przed tym, że pod dsv jeździ się jak listonosz więc zapytałem o to na rozmowie o pracę ale gość zapewniał mnie, że są dobrze dogadani ze spedycją i w większości mają ładunki 1 do 1 więc zgodziłem się i podjąłem u nich pracę. Umówiliśmy się, że każda pauza weekendowa będzie kręcona w domu. Już w pierwszym tygodniu pojawiły się problemy z powrotem na weekend ale po kombinacjach i przepięciu naczep na Węgrzech udało się zjechać. Stawka jaką zaproponowali to stała minimalna pensja plus dodatek za kilometry, których było bardzo mało ze względu na częste doładunki i wiele miejsc rozładunku. Kiedy zacząłem marudzić, że jeżdżąc w ten sposób ciężko będzie o sensowny zarobek otrzymałem odpowiedź, że przecież chciałem być co weekend w domu a tak się nie da więcej ujeździć. Dwukrotnie nie przelali mi pieniędzy na firmową kartę mimo tego, że o to prosiłem bo potrzebuje na opłacenie autostrady. (usunięte przez administratora) Kolejna sytuacja, która sprawiła, że ręce mi opadły to to, że poprosiłem pieniążki na umycie zestawu, akurat stałem w porcie w Świnoujściu, miałem sporo zapasu czasowego więc uznałem, że można podjechać na myjnie. Przez telefon usłyszałem, że ok pieniążki zaraz będą na karcie, wjechałem na myjnie i coś mi mówiło żeby najpierw spróbować zapłacić a później poprosić o mycie. Tak jak się spodziewałem na karcie pustki i odmowa transakcji(usunięte przez administratora)Przeprosiłem za zajęcie stanowiska mycia i wróciłem na parking w porcie.(usunięte przez administratora) Pracowałem tam od maja do czerwca, nie byłem w stanie wytrzymać dłużej w tej firmie. Po każdym weekendzie musiałem dzwonić i dopytywać się o wyjazd i za każdym razem słyszałem 'o cholera zapomniałem o Tobie, już dzwonię do spedycji coś ustalić'. Wypłatę za maj otrzymałem dopiero 18 czerwca, dopiero po tym jak zagroziłem, że jeśli nie będzie przelewu to zjeżdżam do domu. Przed decyzją o odejściu zaproponowałem zmianę sposobu rozliczania się za pracę, zamiast kilometrów, dniówki lub stała pensja. (odprowiadając im zestaw wyśmiali mnie pytając za co chce więcej kasy skoro nie robię kilometrów) jakby to była moja wina. Mówili, że robię mało kilometrów bo nie potrafię się zorganizować i nawet nie potrafię znaleźć naczepy na parkingu. Owszem, była taka sytuacja, miałem odebrać naczepe z parkingu dsv, dostałem numer boczny ale naczepy o takim numerze bocznym nie było, zgłosiłem sprawę do firmy, usłyszałem, że nie ma sprawy jutro to wyjaśniamy. Na drugi dzień dostałem nr rejestracyjny i naczepa się znalazła, po prostu nie miała numeru bocznego, co więcej osoba, która następnie zabierała tą samą naczepe również nie mogła jej znaleźć. Oczywiście wszystkie pretensje i gorzkie żale zostały wylane w ostatnim dniu pracy.(usunięte przez administratora) W SMS dostałem informację, że mam załadować 2 miejsca i tak zrobiłem po czym oni twierdzą, że wysłali kolejnego SMS, którego ja nie otrzymałem. (usunięte przez administratora) Po odejściu od nich próbowałem podjąć pracę w większej firmie, poprosili mnie o świadectwa pracy, chcieli się skontaktować z poprzednimi pracodawcami, pomyślałem, że nie ma z tym problemu(usunięte przez administratora)Starałem się jak najlepiej opisać to co spotkało mnie w tej firmie i tym samym ostrzec przed pracą u nich. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy. Jeśli w grupie jest ktoś kto pracował w tej firmie i został podobnie potraktowany to proszę o kontakt w wiadomości prywatnej. (usunięte przez administratora)