To nie cukiernia tylko zakład produkcyjny zlokalizowany w przydomowym garażu. A zarówno szefostwo, jak i pracownicy nie są cukiernikami . Produkcja oparta na powtarzalnych produktach tworzonych na bazie już przetworzonych półproduktów ze zbytem raczej do sieci sklepowych. Zatrudnienie raczej w formie bezumownej/są wyjątki ale oczywiście nie obywa się bez problemów. Jedyny plus to wypłaty tygodniowe gotówkowe. Zarobki rzędu min. i więcej się nie doprosi. Po trzecie warunki pracy bardzo słabe - bardzo przestarzały i ubogi sprzęt, zimno w zimie mimo włączonych piecy, brak zaplecza socjalnego, robactwo i gryzonie. Jawne wykorzystywanie kobiet do prac wszelakich od noszenia towaru, produkcji do sprzątania nawet kibla po dźwiganie przeładowanych blach. Najlepiej żeby pracować bez przerwy , picia i jedzenia i się do siebie nie odzywać. Szefostwo niby miłe, układne i ugodowe ale to tylko poza.