"WYKSZTAŁCENIE, PODOBNIE DO UBRANIA, WINNO BYĆ STARANNIE DOPASOWANE DO OSOBY. ZBYT MAŁE UWIERA, ZA OBSZERNE ŚMIESZY". Tyle na wstępie o właścicielu. Tak poza tym? Zarozumiały, wielce przekonany o swojej nieomylności i wyższości nad innymi, codziennie uniżający godności, podważający kompetencje, wiedzę i doświadczenie tych, co w praktyce znają się na robocie najlepiej, czyli najciężej pracujących w terenie na jego życiową majętność. Z drugiej zaś strony mały, zakompleksiony stary mękoła bojący się wszystkich dookoła, codziennie powtarzający jaki to bez kasy, a z dwoma Audi i połową ok 100 letniej chawiry w centrum miasta w posiadaniu. Trudno się dziwić dorobku, jak płaci się pracownikom 1/3 stawki rynkowej, nie pokrywając nawet kosztów badań lekarskich (każe pracownikom załatwiać je samemu bez skierowania co jest niezgodne z K.P). Atmosfera w firmie świetna, szczególnie po godz. 9:00 gdy wyjeżdża się na zlecenia z kolegami po porannym kazaniu u szefa i obszernej instrukcji jak należy wykonywać swoją pracę. Co do procesu zatrudniania, praktyki rodem lat 90tych - Wielkie obietnice na początku, a im bliżej umowy o pracę stopniowo obniża stawkę perfekcyjnie grając na emocjach jak z swoimi dziećmi, ostatecznie zmieniając warunki zatrudnienia z PoBożej łaski, oczywiście wszystko na swoją korzyść, pod stołem, nie przelewem. Strach ma wielkie oczy. szczególnie jak przetrzymuje się w firmie materiały radioaktywne, dokumenty oraz sprzęt z demontażu niezgodnie z wszelkimi przepisami.