Chciałabym podzielić się swoją opinią na temat pobytu w Szpital Powiatowy w Złotowie.
Zostałam skierowana na uzupełnienie żelaza z powodu niskiej ferrytyny. Samo przyjęcie odbyło się po kilku dniach od umówienia, co oceniam na plus. Niestety pierwsze wrażenie było dość chłodne — pani przyjmująca sprawiała wrażenie bardzo przemęczonej i dawała to wyraźnie odczuć.
Zdecydowanie na pochwałę zasługują pielęgniarki — większość z nich to naprawdę złote kobiety, empatyczne, pomocne i bez „skwaszonych min”. Również panie sprzątające wykonują swoją pracę bardzo sumiennie.
Największy problem pojawił się jednak w dniu wypisu. Pomimo zgłoszonej diety wegetariańskiej i lekkostrawnej (ze względu na wrzodziejące zapalenie jelita grubego), nie było dla mnie odpowiedniego posiłku. Pani wydająca jedzenie nie potrafiła odpowiedzieć, z czego składa się jajecznica, więc zrezygnowałam z posiłku. W odpowiedzi usłyszałam komentarze, że „nic nie chcę jeść”. Po chwili dostałam telefon, aby… osobiście powiedzieć, co mogę jeść, co było dość absurdalne, skoro dieta była wcześniej jasno zgłoszona i zapisana. Ostatecznie poinformowałam dietetyczkę, że mogę zjeść np. dżem czy serek, ale nie mięso, oraz że i tak wychodzę, więc nie trzeba nic specjalnie przygotowywać. Sytuacja pokazuje jednak, że system dietetyczny w szpitalu wymaga zdecydowanej poprawy.
Kolejna niepokojąca sytuacja miała miejsce podczas pobierania krwi. Ta sama pani, która wydawała jedzenie (najprawdopodobniej pielęgniarka), pobierała mi krew bez rękawiczek. Zwróciłam na to uwagę, na co usłyszałam, że rękawiczki są tylko „ochroną dla niej”, a skoro ręce były zdezynfekowane, to nie są potrzebne. Dodatkowo zarzucono mi, że się „czepiam”. Było to dla mnie bardzo niekomfortowe — pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją w placówce medycznej.
Jeśli chodzi o warunki sanitarne: pościel i szafki były czyste, natomiast łazienka pozostawia wiele do życzenia. Deska sedesowa, prysznic i ogólny stan łazienki przypominają czasy PRL-u. Nie jest to kwestia braku sprzątania, lecz zużycia i zaniedbań technicznych. Trudno zrozumieć, że w dzisiejszych czasach nie ma środków lub odpowiedzialnych osób, aby wymienić podstawowe elementy, jak choćby silikon w łazience.
Na koniec warto wspomnieć o przyjęciu przez panią doktor blondynkę mało profesjonalne zachowanie ale mimo to wykonała swoją pracę bardzo dobrze.
Podsumowując: personel pielęgniarski i sprzątający zasługuje na duże uznanie, natomiast organizacja, komunikacja, przestrzeganie procedur oraz stan techniczny oddziału wymagają pilnych zmian. Szkoda, bo przy lepszym zarządzaniu byłoby to naprawdę dobre miejsce leczenia.