Jeżeli ktoś zastanawia się nad rozpoczęciem pracy w tej firmie, polecam dobrze przeczytać tą opinie. Zaczynając od samej góry właściciel tego ulepu zwanego Aps to człowiek naprawdę zapracowany. Jego doba zaczyna się mniej więcej od godziny 10 rano do maksymalnie godziny 16:00. Każdy telefon wykonany poza podanymi godzinami wiąże się z rozmową wychowawczą na temat tego, że zawracasz mu gitarę w jego czasie prywatnym (nawet jeśli chodzi o problem firmowy np. karta paliwowa nie działa). Człowiek mega skąpy, posiadający różnorodne umiejętności np. dwubiegunowość. Mega toporny w rozmowie, nawet jak masz rację postawi na swoim. Drugą osoba jest wszechwiedzący koordynator, który nie potrafi dobrze policzyć czasu pracy. Jest to osoba, która rozdaje prace także można powiedzieć, że gra w lotka.. codziennie rano maszyna losująca jest pełna. I teraz uwaga apropo pracy. Codziennie rano następuje zwolnienie blokady.. Na początku Twojej przygody jest tzw. okres bezpieczeństwa - czyli każdego nowego - dostajesz najlepsza robote tylko po to, żebyś stwierdził, że to nie jest wcale taka zła praca. ALE po podpisaniu umowy, zaczyna się cyrk. Gdy masz jakiś (usunięte przez administratora) po 12h pracy jesteś nietykalny. Jeździsz codziennie to samo nie martwiąc się o zmiane pracy bo nikt jej inny przecież nie zrobi - nikt nie jest tak głupi. Gdy masz godne wahadło niestety musisz się liczyć z ciągłymi zmianami. Umawiasz się na określoną robotę ale dostajesz informacje z rana o 14, że o 17 lecisz z żabką do Kamienia Pomorskiego czy innego Szczecina bo coś tam wypadło przydupasowi i niestety musi on wrócić szybciej. Ale spokojnie, nikt nie zapyta Cie o zdanie czy Ci pasuje. Nikt nie będzie się martwić, że dzień wcześniej robiłeś inne gówno i ledwie wykręcisz 9h pauzy. Ale gdy trup na kółkach się (usunięte przez administratora) i trzeba latać do innego miasta przed robotą a najlepiej w piątek po i tam kręcić u mechanika pauze 9h oczywiście za darmo bo to w ramach pracy to wszystko jest w porządku. Oni są wiece zdziwieni, że Ty masz (usunięte przez administratora) z tym problem. Co to dbania o sprzęt: podstawowe prace serwisowe wykonujesz sam - smar najlepiej kraść od innych kierowców koło ramp - bo taniej, żarówki tak samo, płyn do spryskiwaczy musi być najtańszy - 7zł za 5l? Oczywiście rozcieńczone na 4 baniaki. Wszystko kupujesz sam i spróbuj tylko nie zmieścić się w limitach. Jest wyznaczona jedna hurtownia na wypiździejewie - oczywiście jeździsz sam za własne paliwko i marnujesz swój prywatny czas oczywiście w zamian dostajesz chociaż podziękowanie? - nieee, tego też nie dostajesz. Kupisz żarówkę na orlenie - dostajesz wywód na temat tego, że przez takich jak Ty firma zbankrutuje albo masz odciągnięte od wypłaty. Co to aut, loteria przeważnie stare śmierdzące trupy, chyba że jeździsz długie wahadło to masz "nowego" ale nowe nie znaczy dobre - tu nikt o nic nie dba. Oni czasami nie wiedza gdzie co stoi i w jakim jest stanie. Pojedzie Ci skoczek rozjebie opony i każdy ma to w (usunięte przez administratora) ważne ze auto dojechało i przelewik na koncie a potem Ty sie (usunięte przez administratora) martw. Najbardziej kluczowym punktem są tutaj zarobki. Są one stosunkowo (usunięte przez administratora) za niskie za wykonywana prace. Pamiętajcie nigdy nie pytajcie o podwyżkę, on wie ile powinien zarabiać kierowca i jakby tylko mógł by stawki podniósł.
Omijajcie to szerokim łukiem. Szkoda Waszego zdrowia psychicznego.