Nie polecam pracy w Bałuckim Centrum Laryngologii.
Sama praca jest ciekawa i mogłaby być satysfakcjonująca, jednak sposób zarządzania placówką oraz panujące w niej relacje sprawiły, że moje doświadczenie oceniam zdecydowanie negatywnie.
Największym problemem jest, uprzywilejowana pozycja pracownicy będącej w związku partnerskim z przełożonym. Jej nieobecności i problemy z wykonywaniem obowiązków były tolerowane, mimo że miały bezpośredni wpływ na funkcjonowanie placówki. Zdarzało się, że nie pojawiała się w pracy, w wyniku czego centrum było nieczynne. W jednej z sytuacji przełożony musiał odwieźć ją do domu, ponieważ nie była w stanie pracować z powodu zaawansowanej choroby alkoholowej.
W tym samym czasie pozostali pracownicy musieli przejmować jej obowiązki. Przez ostatni miesiąc pracowałam praktycznie sama na rejestracji, często po 10 godzin dziennie, m.in. w godzinach 9:00–18:00, 10:00–19:30 czy 9:30–19:30. Mimo takiego obciążenia nie mogłam liczyć na elastyczność. Kiedy pewnego dnia nie było pacjentów i poprosiłam o możliwość wcześniejszego zamknięcia placówki, odmówiono mi, tłumacząc to zbyt dużą liczbą wcześniejszych „nagłych zamknięć”. Paradoksalnie, zamknięcia te wynikały właśnie z nieobecności wspomnianej pracownicy.
Pewnego dnia dostałam od przełożonego zdjęcie kartki na której był rozpisany mój grafik pracy na następny tydzień. Dostałam po 4/5 godzin pracy dziennie.
Gdy napisałam, że to dla mnie zbyt mało, otrzymałam wiadomość, że konieczne jest ukrócenie kosztów firmy.
Problemem był również brak stabilności grafiku. Zdarzało się, że z dnia na dzień informowano mnie, że następnego dnia mam wolne, bez możliwości negocjacji. W jednej z takich sytuacji odebrano mi dzień pracy, mimo że deklarowałam gotowość do przyjścia. Następnie okazało się, że tego dnia placówka była nieczynna z powodu nieobecności drugiej pracownicy. Nikt nie skontaktował się ze mną, abym mogła przyjść do pracy. Straciłam w ten sposób 280 zł.
W trakcie zatrudnienia zgłaszałam również przełożonym, że z osobą będącą pod wpływem alkoholu nie da się prawidłowo wykonywać obowiązków i zapewnić profesjonalnej obsługi pacjentów. Zamiast rozwiązania problemu ostatecznie to ja zostałam zwolniona.
Zaznaczę też, że pijana pracownica raz w mojej obecności zaciągnęła siłą starszą pacjentkę, która prosiła o pomoc w wypełnieniu oświadczenia potrzebnego do zarejestrowania pacjenta. Pacjentka nie miała okularów i poprosiła o pomoc.
Koleżance najwyraźniej się to nie podobało, wstała, i zaczęła pchać starszą panią do stolika mówiąc ,, siadaj tu i pisz,,.
Sposób zakończenia współpracy był dla mnie szczególnie rozczarowujący. Jeszcze około dwa miesiące wcześniej drugi z przełożonych informował mnie, że jest bardzo zadowolony z mojej pracy, że może na mnie polegać i dziękował mi za zaangażowanie. Następnie zostałam nagle zwolniona, bez przedstawienia mi konkretnego i przekonującego powodu.
Dodatkowo otrzymywałam wiadomości SMS od partnerki przełożonego sugerujące, że jeśli nie będę „grała do jednej bramki”, mogę stracić pracę. Odbierałam to jako próbę wywierania na mnie presji i podporządkowania się określonym relacjom panującym w placówce.
Znam również przypadek wcześniejszej pracownicy, która odeszła po sytuacji, w której przełożony miał poinformować ją, że osoba, z którą pracuje, jest jego partnerką i powinna uważać na swoje zachowanie.
Najbardziej rozczarowujący jest fakt, że pomimo mojego zaangażowania, wielogodzinnej pracy i przejmowania obowiązków nieobecnej osoby, ostatecznie to ja poniosłam konsekwencje zgłaszania problemów. Na odchodne usłyszałam nawet, żebym nie próbowała „czegoś ratować”, ponieważ i tak niczego nie zdziałam.
Podsumowując: nie polecam tego miejsca osobom, które oczekują profesjonalnego zarządzania, stabilnych warunków pracy, równego traktowania oraz jasnych zasad. Sama praca mogłaby być ciekawa, jednak sposób zarządzania placówką i wpływ prywatnych relacji na funkcjonowanie zespołu sprawiły, że moje doświadczenie oceniam zdecydowanie negatywnie.
Osoby, które będą zainteresowane pracą w tej przychodni muszą liczyć się z faworyzowaniem innych pracowników.
Należy uważać na koleżankę, ponieważ jest w stałym kontakcie z partnerem i za Twoimi plecami skarży na Ciebie przełożonym i zdecydowanie negatywnie wpływa na Twoją pracę.