Wypłaty w ratach nieraz po 1000, 500 zł. Całość wypłat spóźniała się czasem i nawet 2-3 tygodnie. W związku z tym, że wypłaty spóźniają się niemalże co miesiąc, czasami prezesi nie zaprzątają sobie głowy, aby poinformować pracowników o zaistniałej sytuacji. Jeżeli już jednak zdecydują się wysłać maila, jest to zazwyczaj piękna opowieść z obietnicami złotych gór. Zarządzanie żadne, wielki chaos, czasami w momencie gdy startują projekty już cała firma (łącznie z project managerami) wie i głośno mówi, że termin realizacji jest nierealny. Raczej nie przywiązuje się wagi do jakości projektów. Totalny brak organizacji. Czasami rusza jakiś nowy projekt, wszyscy pięknie pracują i po jakimś czasie... cisza. Temat znika na jakiś czas. Potem znów wraca ze zwiększoną intensywnością. Albo i nie. Informacje od project managerów docierają nieraz spóźnione albo w ogóle. "Zrobiłeś to? Hmm.. zapomniałem Ci powiedzieć, że jednak miało tego nie być... ". Totalny brak profesjonalizmu. Zdarzają się pretensje i wyrzuty gdy chce się wziąć urlop, nawet w jakichś oczywistych terminach typu Boże Ciało, itd. Jak już się uda załatwić sobie wypoczynek to zdarza się, że dzwonią z jakimiś pytaniami związanymi z pracą. Dla młodych pracowników według mnie słaby start. O rozwój tam raczej ciężko. Ewentualnie plusem jest to, że można sobie dorobić w weekendy na nadgodzinach (płacą 200%), w związku z nierealnymi terminami realizacji. Zdarzały się projekty realizowane głównie weekendowo. Ale to raczej słabo świadczy o zarządzaniu. Jedynie przez wzgląd na naprawdę fajnych współpracowników nie dam najniższej możliwej oceny. Ale oni i tak już się raczej wykruszają.