Człowiek bez honoru i bez sumienia. Obiecywane wynagrodzenie co dwa tygodnie przychodziło przeważnie po miesiącu z wielkimi pretensjami. Praca w Niemczech niby na wysoki standard kończyła się na najtańszym akrylu, najtańszej farbie i najtańszym bezbarwnym silikonie dawanym na krzywy h podłogach między listwami a podłoga... Patologia... Na kwaterę przyjeżdżał chlac i obracał Ukrainki a żona w domu myślała że robi interesy... Oszukał mnie, nie oddał mi sprzętu. Oczywiście zwolnil mnie przez telefon. Kiedy byłem w Polsce... W essen zostały moje prywatne rzeczy... Obiecał że do mnie wrócą... Od października do teraz nic... Nie polecam!!! Udaje wielkiego przedsiębiorcę a ma ludzi za nic.