Miałem (i nadal mam) styczność z panem mecenasem jako strona przeciwna w niezwykle trudnej sprawie rodzinnej. Niestety, styl prowadzenia sprawy przez tego pełnomocnika pozostawia wiele do życzenia. Zamiast dążyć do merytorycznego rozwiązania problemu, stawia na skrajną eskalację konfliktu.
Jako ojciec odniosłem wrażenie, że przyjęta przez niego linia całkowicie pomija to, co najważniejsze – dobro małego dziecka. Najbardziej wstrząsające jest dla mnie opieranie strategii procesowej na drastycznych, całkowicie bezpodstawnych zarzutach – w tym oskarżeniach o rzekome nałogi czy najcięższe przestępstwa kryminalne, które nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości i są weryfikowane przez odpowiednie organy.
Co więcej, pełnomocnik ten zdaje się kompletnie ignorować przedstawiane twarde dowody – choćby nagrania, na których widać, jak dziecko ze śmiechem i radością rzuca się w ramiona drugiego rodzica. Mimo tej widocznej i udokumentowanej więzi, jego działania aktywnie zmierzają do wyizolowania dziecka i odcięcia go od ojca.
Komunikacja jest bardzo konfrontacyjna, a na sali sądowej brakuje mu profesjonalnego opanowania emocji, co objawia się nerwowym podnoszeniem głosu. Jeśli ktoś szuka prawnika, który potrafi z klasą i empatią negocjować w sprawach rodzinnych – tutaj tego zabraknie. Taka bezwzględna walka 'po trupach do celu' to najgorsze, co można zafundować dzieciom uwikłanym w rozstanie rodziców. Dwie gwiazdki tylko za zaangażowanie, szkoda, że idące w tak destrukcyjnym kierunku.