Rekrutacja27.06.2023 13:56
Kandydat
Nigdy wcześniej w mojej karierze zawodowej nie spotkałem się z tak nieprofesjonalnym podejściem do kandydata podczas procesu rekrutacji.
Brak szacunku do mojego czasu, niedotrzymywanie obietnic, zmiana reguł w trakcie gry, poniżej opis mojego doświadczenia z firmą Graitec:
Pierwszy kontakt z firmą miałem jeszcze pod koniec lutego 2023 roku, zostałem zaproszony na rozmowę z General Managerem polskiego oddziału. Rozmowa odbyła się w pierwszych dniach marca - ogólnie atmosfera przyjazna, spotkanie online z zaplanowanych 60ciu przedłużyło się o 30 minut. Dowiedziałem się podczas tej rozmowy, że stanowisko zostało otwarte jeszcze pod koniec 2022 roku, jednak osoba, która była zatrudniona „zagrała nieuczciwie” i po 3ech miesiącach zwolniła się z firmy („ta osoba potraktowała nas jak miejsce do przeczekania na inną ofertę pracy” GM). Na końcu spotkania dostałem od razu odpowiedź, że wypadłem bardzo dobrze i otrzymam jeszcze w marcu zaproszenie na kolejny etap czyli rozmowę w języku angielskim ze specjalistą ds pozyskiwania talentów z innego, zagranicznego oddziału. General Manager mówił, że liczy na to, że uda się szybko kogoś zatrudnić.
Cisza, brak żadnej informacji przez cztery tygodnie. Zadzwoniłem więc do General Managera aby go poinformować, że wciąż nie dostałem zaproszenia. Po tej interwencji kolejnego dnia otrzymałem zaproszenie na drugi etap rekrutacji.
Koniec marca - odbyło się spotkanie online ze wspomnianym wyżej specjalistą. Rozmowa znowu bardzo przyjazna, luźna, w formie swobodnej dyskusji zamiast typowego wywiadu z formularza, na plus. Na koniec otrzymałem informację „między nami”, że wypadłem najlepiej ze wszystkich kandydatów i w nadchodzącym tygodniu powinienem zostać zaproszony na ostatni etap, który będzie już związany z przedstawieniem warunków i propozycją pracy.
Cisza, brak jakiejkolwiek informacji. W połowie kwietnia napisałem więc maila do rekrutera z pytaniem o status procesu, otrzymałem zwrotkę o nieobecności w pracy, napisałem wiec do GM polskiego oddziału i otrzymałem odpowiedź z konkretną datą i zapewnieniem, że ten osobiście do mnie zadzwoni zaprosić mnie na ostatni już etap rekrutacji, przy tej okazji zarezerwowaliśmy już nawet wstępnie termin.
Cisza, brak odpowiedzi, brak telefonu, brak maila, brak nawet smsa.
Pod koniec kwietnia przychodzi mail od rekrutera z przeprosinami, za wydłużający się proces, oraz wskazaniem konkretnej daty ponownego kontaktu.
Cisza, brak odpowiedzi - tym razem już nie byłem zaskoczony, postanowiłem więcej nie inicjować kontaktu.
Z początkiem maja kontaktuje się ze mną GM, z zaproszeniem na kolejny etap rekrutacji, jednak jest to etap dodatkowy, na który się nie umawialiśmy… a na którym mialem przedstawić mój plan działania, metodykę postępowania i ofertę jaką bym złożył w celu pozyskania konkretnych, wskazanych klientów.
Postanowiłem zaryzykować i pojechać do biura, które okazało się być wyposażone w stare, zniszczone meble, sprzęt taki jak komputery i monitory wskazywał na wieloletnią eksploatację, a biuro było obrandowane materiałami… poprzedniej spółki. W biurze grobowa cisza, pusto, wszyscy na Home Office. Na tym spotkaniu wyraziłem swoje obawy w związku z przebiegiem rekrutacji, na co w pełnym zrozumieniu otrzymałem absolutne zapewnienie, że GM osobiście zadba o kontakt ze mną w przyszłym tygodniu.
Cisza.
Z końcem maja otrzymałem maila od rekrutera, w którym dowiedziałem się, że jestem świetnym specjalistą, oraz, że firma dostrzega we mnie ogromny potencjał, a odpowiedź dotycząca kolejnego kroku przyjdzie w następnym tygodniu.
Cisza, jest koniec czerwca, brak odpowiedzi, więc piszę tą opowieść, żeby inni mogli wyciągnąć własne wnioski.