Ta co okna zapomniała zamknąć 19.09.2023 11:39
Były pracownik
Kierownik (usunięte przez administratora) powiedział mi, że żałuje, że mnie zatrudnił, bo nie wykazuję odpowiedniego zaangażowania do pracy, bo po godz. 16:00 chciałabym mieć wolne i odpocząć. Co jest szalenie zabawne, bo właściwie codziennie zostawałam po godzinach, pracując jak mrówka, żeby się ze wszystkim wyrobić (oczywiście nadgodziny bezpłatne). Moim zdaniem już to pokazuje, jakim jest pracodawcą. Zwalnia ludzi, bo nie chcą siedzieć w pracy na najwyższych obrotach przez 24h. Dodam, że to praca stresująca, odpowiedzialna i bardzo wymagająca, a w trakcie nie ma czasu na jedzenie czy picie(!) Dla kierownika nie jest priorytetem, żeby pracownicy czy klienci byli zadowoleni, liczą się dla niego tylko i wyłącznie pieniądze. Można w nocy nie spać, można harować 7 dni w tygodniu po 15h - jego to nie interesuje, dopóki pieniądze się zgadzają. Nie tylko pracownicy to widzą, niejednokrotnie klienci byli obsługiwani z niedbałością, opóźnieniem i nie było to spowodowane tym, że nie chcieliśmy się nimi zająć, ale nie było po prostu na to czasu, bo firmie szkoda pieniędzy na dodatkowych pracowników. Klienci wprost mówią o tym, jak bardzo widać, że kierownikowi zależy tylko i wyłącznie na kasie. Błędy, które były popełniane przez pracowników często wynikały z tego, że byliśmy po prostu wycieńczeni po tylu godzinach harówki, ale oczywiście kierownik nie widzi w tym swojej winy. Nazywa pracowników osobami nierzetelnymi, bo zapomniały zamknąć okno w sali. Ja np. zostałam wyrzucona za to, że przed godz. 18 (czyli 2h po skończonej pracy) źle przekleiłam wiadomość na grupach, przez co opóźnił się transport. Więc tak, zwolniono mnie za to, że mój mózg nie pracował na najwyższych obrotach od 7:30 i w swoim czasie wolnym zrobiłam pomyłkę - na okresie próbnym. Może do takich pomyłek by nie dochodziło, gdyby zatrudniono wystarczającą liczbę pracowników i nie zmuszano by ich do pracy po godzinach? :) Już w pierwszym tygodniu lekarz, który przychodzi na badania zwrócił mi uwagę, że bardzo często zmieniają się tu pracownicy i prawie za każdym razem jak przychodzi, to jest inna osoba. Może wina nie jest w pracownikach, a w kierownictwie? :) Moim zdaniem nikt nie zasługuje na taki brak szacunku i agresywne zachowanie w miejscu pracy, dlatego proszę nie zwracać uwagę na chamskie odpowiedzi pana (usunięte przez administratora) wobec byłego pracownika (usunięte przez administratora), bo to wszystko prawda. I prędzej czy później potwierdzi to więcej osób, jeśli nic się nie zmieni. Potencjalnym klientom odradzam obsługę w tym ośrodku szkoleniowym, a aplikujących do pracy w tej firmie stanowczo przestrzegam.