Z dniem dzisiejszym rozstałem się z tą firmą za porozumieniem stron i chciałbym podzielić się moją historia związaną z tym miejscem. Zaczynajac od obiecywania złotych gór na rozmowie o pracę, 180-200h pracy które realnie okazały się problemem z wypełnieniem etatu, przez główne motto szefa kuchni i właścicieli „gastronomia patologia”(to dokładny cytat). Jeśli jesteś chętny do pracy w miejscu w którym dyrektor nie ma jakichkolwiek ambicji, nie wykazuje żadnych działań w kierunku poprawy frekwencji gosci(100zl utargu jest wystarczające). W którym jeśli jesteś chętny do działania to usłyszysz „ale po co?”, w ktorym wprowadzenie nowej karty koktajli zajmuje 2 miesiące (sic!) to to miejsce jest dla Ciebie! Idealne miejsce do odpoczynku, relaksu i po prostu nic nie robienia. Pozdrawiam serdecznie :)