Pracowałem w tej firmie przez ostatnie 7 lat i powiem szczerze, to pierwszy mój urlop. Żartobliwie mówiąc, bo rzecz jasna nigdy owego nie dostałem. Przez te wszystkie lata nie doprosiłem się o umowę choćby zlecenie, nie mówiąc o umowie o pracę. Straciłem 7 lat składek. Żyłem bez ubezpieczenia. Co miesiąc umowa o dzieło. Śmieszne pieniądze jak na grafika w tych czasach (na zmywaku więcej zarobić szło). Mimo wielu podwyżek, pensja i tak nie stykała się z inflacją i w praktyce człowiek pracował za tyle samo lub mniej.
Niestety żarty "do wyjeb**ania" i różne tego typu, spowodowały problemy ze stresem i w wyniku tego została u mnie zdiagnozowana nerwica lękowa z depresją. W późniejszych latach oczywiście wyśmiewanie tego i zachowania bardzo podchodzące do mobbingu, co jeszcze bardziej niszczylo zdrowie psychiczne. Niżej w opiniach u innego użytkownika mamy wzmiankę o "panu despocie". Już na początku pewne dziewczyny mnie ostrzegały, już tam nie pracują. Oczywiście po tym wszystkim mnie tchórzliwie zablokowal, gdyż nie może już mną kontrolować. Jeśli chodzi o pieniądze - pensja była raz trzeciego dnia, potem szóstego, potem już niestety ale nawet 16ego dnia miesiąca (jak się upominałem), co według prawa przy umowie o dzieło jest troszkę chyba długo. Dzięki temu moja zdolność kredytowa jest zniszczona na jakiś czas. Potem nadszedł czas na cwane zagranie "rozliczamy za projekty", zgadzając się na mój cennik. Oczywiście trwało to krótko, bo zarobiłem za dużo (według cennika) i znów przejście na stałą pensję. Byle wykorzystać. Wygodne i cwane. Finalnie otworzyłem własny biznes. Odetchnąłem. U mnie panów z Warszawy NIE OBSŁUGUJEMY. Niestety problemy jeszcze się pojawiają w.w., ale tutaj już będę kontaktował się z prawnikiem, czy nie doszło do faktycznego mobbingu, wskutek czego zdrowie upadło.
Życie w tej firmie nie było życiem. Od rana do wieczora telefon plumka i trzeba było ucinać się z social mediów, aby żyć normalnie.
Wigilia pracownicza - byłem, i nie polecam kolejnych, gdyż ciężko jest się wyspać na zimnej twardej podłodze w biurze pozostawionym tak po prostu. Przenocuj sobie i kij. Co tam. To tylko pracownik.
Ocena ogólna: nie było najgorzej, wielu ludzi mnie szanowało, drudzy niestety poprzez własne ego i tam skąd pochodzą myśleli że jestem tylko do obrażania i wyśmiewania moich problemów.
Niektórzy ludzie niech pomyślą zanim zatrudnią kogoś, kto zniszczy komuś kolejnemu zdrowie. A zdrowie mamy jedno. Nie pozdrawiam.